reklama

Kto po in vitro?

reklama
Zni

Zniszczyc,albo oddac na cele naukowe,czyli przerobic na krem,mowiac brzydko[emoji37]no i zabrac
No cóż, dobrze, że to jeden.
Co nie zmienia faktu, że po pierwszej stymulacji mówiłam, że dużo bym oddala za nadprogramowe zarodki i zdanie podtrzymuje. Wolę mieć o 3 za dużo niż o ten jeden za mało.
A co dalej to będę się martwić za jakiś czas.
 
Lolus chce mi się plakac, a powinnam Cię pocieszyć... jestem z Tobą sercem ❤, zajrzyj tutaj czasami, jeśli będziesz oczywiście miała ochotę.
Spokojnie sobie to wszystko jeszcze poukładajcie. u mnie jest na odwrót- czynnik męski. Po ok 2 latach rozmyslań w 2015 roku zdecydowaliśmy się na dawce nasionek. Podeszłam dwa razy do inseminacji i ze drugim razem się udało. Wiem, że to była bardzo trudna decyzja, szczególnie dla mojego M. Ale mamy synka, którego tak normalnie nie moglibyśmy mieć. 😊

Teraz próbujemy in vitro. Mój M poddał się zabiegowi MTese - pobranie męskich komórek wprost z jąder. Ale trzy próby zapłodnienia nie udały się, teraz wiem że profesorek wszczepił w nas, pewnie we mnie bardziej nadzieję na nasze wspólne potomstwo. A M sceptycznie do tego podchodził, ale dla mojego spokoju 🙊 dał się pokroić 🥺.

Cieszymy się z naszego Dziubka 😚, bo wiem że dzięki komuś mamy synka 😁.

Niestety decyzje trudne, dobrze to znam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry