dziękuje Wam dziewczyny,wiedzialm że moge na was liczyc i zasypiecie mnie tu od razu ciepłymi słowami,ale nie wiem czy dam rade dalej..kiedyś tak tego nie przezywalam kolejne negatywne testy przyjmowałam z płaczem ale zbierałam sie od razu i dalej walczylam,nawet ostatnie dwa razy tak bardzo mnie nie bolały bo wiedzialam ze zostaje mi in vitro,a teraz nie potrafie sie pozbierac,nie wiem dlaczego moje dzieciaczki nie zostały ze mna przeciez wszystko było ok,wszystko zgodnie z planem,nawet te plasterki przykleiłam i sie nie odkleiły,w dodatku wczoraj zaczełam plamić,mimo iz leki brałam jeszcze ale to nie krew to brunatno brązowe plamienie gdyby było wcześniej potraktowałabym jako implantacja a tak to nie wiem co to,na okres przeciez za wczesnie chyba,dlaczego tak zaawansowana metoda leczenia jaka jest invitro nie pozwoliła mi sie cieszyc upragnionym malenstwem?ktoras wie dlaczego sie nie udaje?jak to tłumacza lekarze?ja nie mam siły szukac na internecie wiadomosci bo serce mi peka z kazda minuta bardziej..