reklama

Kto po in vitro?

To jakby z implantacją był problem skoro blastki wyszły to komórki ładne były 🙁możesz napisać jakie leki do ostatniego przygotowania były ?
Tak, za każdym razem inne leki by zobaczyć czy coś ruszy. Miałam cały pakiet badań dodatkowych, testów, konsultacje immunologiczne i pełno wszystkiego. Wszystko wychodzi wręcz idealnie... Przy tym transferze powiedziano mi, że już bardziej zabezpieczona być nie mogę. Najgorsze, że znów robią mi nadzieje z tą betą... A przecież wiadomo, że jest za niska jak na blastocystę i 10 dpt...
 
reklama
To jakby z implantacją był problem skoro blastki wyszły to komórki ładne były 🙁możesz napisać jakie leki do ostatniego przygotowania były ?
W tym cyklu brałam 3x1 luteine, 3x1 duphaston, 3x1 estrofem, 1x1 neoparin, acard, 1x1 metypred16
Przed transferem robiłam jeszcze estrogen i progesteron i było ok... Wcześniej też konsulacja z immunologii i też wyniki wszystkie ok.
Dobija mnie to branie leków teraz gdy już wiem, że nic z tego...
 
Kurczę sporo tego, mi np dobrze zrobił decapeptyl na wyciszenie przed transferem . A endometrium pamiętasz ile miałaś?
W tym cyklu brałam 3x1 luteine, 3x1 duphaston, 3x1 estrofem, 1x1 neoparin, acard, 1x1 metypred16
Przed transferem robiłam jeszcze estrogen i progesteron i było ok... Wcześniej też konsulacja z immunologii i też wyniki wszystkie ok.
Dobija mnie to branie leków teraz gdy już wiem, że nic z tego...
 
Chyba właśnie dlatego wróciłam tutaj... Bo nie mam już sił. Najgorsze, że nie wiadomo czemu tak się dzieje. Gdybym choć znała przyczynę, wiedziała co leczyć... A to był ostatni zarodek już. Czeka mnie trzecia punkcja. Już kończą mi się wymówki w pracy. Krzywo na mnie patrzą, bo ciągle "chora". Cały urlop wykorzstany na in vitro. A Wy jak sobie radzicie logistycznie z pracą? Nie mogę powiedzieć prawdy...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry