Ja juz po cichu gratuluje,Beta rosnie to chyba wszystko jasne
[/QUOTE
też się ciesze . tylko boje ze znowu lekarz mnie wybije z radości i sprowadzi na ziemie ze to leki jeszcze działają . a nie moje 2 skrzaty które znalazły sobie fajną miejsce w moim ciele i zostały ze mna . chciała bym aby sie udało bo czekamy na słodziaki juz 14 lat małżeństwa ale od 3lat leczymy sie w klinice Invicta . Bo długo czekalismy aby podjąć decyzje o leczeniu . miała bym z mężem prezent pod choinkę . Ale 3 werfikacja pokarze prawdziwy wynik czy na pewno moge sie cieszyc tylko szkodz ze do 7,11,2020 to jeszcze 4dni czekania . żebym miała blisko do kliniki to zrobiła by
m bete za 2 dni zeb zobaczyc czy rosnie . a jechać 200km. to troche za daleko .
