kate_p7
Moderatorka
No ale można dawkami modułowac wszystko, pewnie jak jest awaria to robią wcześniej. No, albo częściej tylko ja nie wiemjak dwa dni w tygodniu?! Jestem w szoku
powiem szczerze, że masakra.... przecież jajka nie poczekają
.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
No ale można dawkami modułowac wszystko, pewnie jak jest awaria to robią wcześniej. No, albo częściej tylko ja nie wiemjak dwa dni w tygodniu?! Jestem w szoku
powiem szczerze, że masakra.... przecież jajka nie poczekają
.
No ale przebadany a u mnie kto wieno u mnie też a jestem chyba starsza id Ciebie ciutdałam się przekonać bo zarodek przebadany.
Już co nieco opisałam :-) To był trudny czas i jakoś do transferu nie wierzyłam, ze coś przeżyje. Teraz zastanawiam się kiedy testować? Czy szaleć i 5dpt albo 6dpt
No czytałam jaki hardkor miałaśJuż co nieco opisałam :-) To był trudny czas i jakoś do transferu nie wierzyłam, ze coś przeżyje. Teraz zastanawiam się kiedy testować? Czy szaleć i 5dpt albo 6dptChociaż 10dpt jest wiążące wiec nie wiem czy w ogóle nie olać tematu i zrobić 10dpt będzie czarno na białym.
No ja Cię ledwo ledwo pamiętamHej,
Niewiem czy ktoś mnie tu jeszcze pamieta
Powoli zbieram się do kolejnej już 5 próby i 3 stymulacji. Wcześniej invicta ale rozważam czy czegoś nie zmienić chociaż strach
Ktoś poleca jakaś klinikę z Trójmiasta i jakiegoś lekarza ?? Będę wdzięczna za opinie
A co u Ciebie? Nie widzę suwaczkow na telefonie:-)No czytałam jaki hardkor miałaś. Ale co nas nie zabije
Ja bym betę zrobiła w 7-8 dot - wyśrodkowane
Będę czekać na CiebieJuż na tę mendę @szakszuka czekam
![]()
Ja ciągle czekam na stymulację. Za 2tygodnie mam wizytę i jak torbiel mi się wchłonie to może w końcu ruszę.A co u Ciebie? Nie widzę suwaczkow na telefonie:-)
Faktycznie odyseja...Wszystko mi szło pod górkę w pracy covid w domu z synem przez 3 tygodnie siedziałam. Poszłam długim protokołem tak jak kiedyś nic nie zmieniałam. Wzięłam lekarza który rozpisywał mi pierwsza stymulację i wtedy było duzo dojrzałych komórek. Bałam się byłam zrezygnowana on obiecywał ze zrobi dobrze ta stymulację. Ja mówiłam, ze musi być duzo komórek a nie 6 bo to ostatnie podejście. Przypominałam mu o tym cały czas i on słuchał. Powiedział, ze ryzykowne to trochę no, ale... bo u mnie rekrutuje się duzo komórek. Przy punkcji już brzuch mnie bolał. Zabieg robił lekarz którego nie lubię prawdziwy dupekjeszcze do mnie, ze chce z tymi stanami zapalnymi podchodzić do transferu( miałam zgorzel i antybiotyk dla kobiet w ciąży). No, ale progesteron był w poniedziałek 161 - no lepszego mieć nie będę
zęba wyrwę w drugim trymestrze a reszta jak się odezwie to w drugim trymestrze poprawianie kanałowek w dwóch zębach jeszcze - taki stan zapalny. Mój lekarz, ze leczenie zębów w ciąży to luz i żeby nie panikować. No to punkcja - nic nie dzwonią nie mówią. Wiem, ze pobrali 20 kumulusow - to se myśle pewnie znowu 6 dojrzałych. Kit im w ucho. Olewam ból brzucha, ale w niedziele dopada mnie taki ból ze mało nie jade na ginekologię, mąż wzywa karetkę. W poniedziałek znowu pytanie czy transferować ? Jajniki po 6cm no hiperka, ale płynu nie ma... decyzja transferujemy. No risk no fun. W środę dzwoni embriolog mamy dwa zarodki do transferu modlę się, żeby chociaż jeden był top quality. I jest panika bo oba 4.1.1 no cóż już mi wszystko jedno....