reklama

Kto po in vitro?

Nam pewien znachorkek polecił ziółka i tabletki speman. Dużo o nich czytalam i ponoć pomagają... Z tym ze u nas jest brak plemników... Ponoć mają się pojawić po tych suplementach... No zobaczymy... Za około 2 tygodnie ja jade po antki a mąż na badanie nasienia... Moze coś pomoże... Na pewno nie zaszkodzi...
Tak sobie pomyślałam... Że może Twoje przejścia były po to, żebyście spróbowali tego nowego leczenia, być mieć takie najbardziej wspólne dziecko, z genami Twojego męża? Oby tak się stało, byłoby to cudowne zakończenie Waszych starań!
 
reklama
No a ja po długich oczekiwaniach na @ (przed świętami miałam już wszystko wiedzieć, ale cóż, musiałam je spędzić w stresie ewidentnie) w końcu mogłam się udać na wizytę w poniedziałek i dostałam zielone światło z moimi kropkami ❤️
05.01 mam wizytę kontrolną, transfer 12-13.01 zapewne.
Dostałam estrofem 2x1 tabl plus acard 1x1

Musiałam się dogadać z szefową odnośnie następnej wizyty, bo kolidowała mi z pracą, a ona tak bezproblemowo podeszła do tematu, że wow. Oby odnośnie wolnego dnia na transfer poszło tak łatwo... Szczegółów nie zna, ale wie, że mam wizytę.
 
Ja w święta się właśnie dowiedziałam tak o ciąży siostry... I właśnie nie chodzi o to, że sama ciąża mnie zabolała, bo wiadomo, że zazdroszczę i też bym chciała. Cieszę się bardzo. Jednak powiedziała mi dopiero w 12 tygodniu. Ja wiem, że to jest bezpieczny czas na mówienie o tym fakcie, ale rodzonej siostrze... Co najlepsze poszło info już dalej i osoby spoza rodziny i z żadnym kontaktem wiedziały, a ja nie.
Też miałyśmy jakieś rozmowy i się nie przyznała.
Więc już wiem, że ja wcale taka bliska jej nie jestem, więc nie mam co się tłumaczyć...
Hehe to ja ostatnio ciążę oznajmiłam w 16 tc. Wcześniej o ciąży wiedzieli ludzie z pracy, a najwcześniej wy tutaj na forum. I pierwszej ciąży też poinformowałam po 12 tc. Jest to bardzo indywidualna sprawa. Oczywiście o in vitro też z rodziny nic nie wiedzą. Nie gniewaj się na siostrę ani nie oddalaj od niej, mam trzy siostry i każda informowała o ciąży wedle uznania, a raczej charakteru. Ciecierpliwe trąbiły po pozytywnym teście, inne zdecydowanie później.
 
Ale jesteś po kontakcie z osobą z covid?
Niop po buziaczkach w święta itp. No, ale ja w pracy miałam podobną sytuacje - obiadku grupowe ( tez potwierdzony covid Testem pcr ) i się nie zaraziłam. Ludzie często mówią, ze mieli covid a tak naprawdę dopóki testu nie zrobią to mogą mieć wszystko. Już widziałam takie panikarstwo ;-)
 
Niop po buziaczkach w święta itp. No, ale ja w pracy miałam podobną sytuacje - obiadku grupowe ( tez potwierdzony covid Testem pcr ) i się nie zaraziłam. Ludzie często mówią, ze mieli covid a tak naprawdę dopóki testu nie zrobią to mogą mieć wszystko. Już widziałam takie panikarstwo ;-)
a premier Mateuszek kłamczuszek mówił, żeby siedzieć w domu 😁 🤪
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry