reklama

Kto po in vitro?

może dobrze, że się nie znasz:-) nie świrujesz, że za mało, albo za dużo. Bo tylko statystyka:-) U nas syn będzie wysoki bo mąż ma 186 cm i widać, że duży chłopak rośnie. Dziecko to skóra zdjęta z rodziców, jeżeli rodzice mają tendencje to widać już wcześnie, że dziecko też. Pomijam te mamy co wiecznie na diecie i dzieci też, typu biała buła blee , mięsko też nie bo nie zdrowe. Takim rodzicom przydałaby się pogadanka na temat zdrowego żywienia dzieci. W żłobku mieliśmy takich rodziców:-( kierowniczka miała niezłą przeprawę.. Matka wyglądała jak anorektyczka a dziecko nie lepiej...
Jak to mówią- im mniej wiesz, tym lepiej spisz 😂
Wiem, właśnie tyle, że to statystyka. Widzę, że je, zdrowa jest, ruchliwa. To czym mam się przejmować ? Tak jak mówisz statystyka ☺️
A co do białej bułki i mięsa, to prawda :) nic zdrowego tam nie ma 🤷🏼‍♀️ Ale wszystko z głową. Jeżeli czegoś nie dostarczasz z tej strony to trzeba z drugiej ☺️
 
reklama
Mam bardzo blisko siebie matke, ktora na komwntarz pediatry, ze jej 3 latka ma niedowage odpowiedziala: "lepiej tak niz jak ma byc gruba" [emoji2358][emoji2358] A matka oczywiscie z tych co tylko lustro, silownia, dieta, a dziecko jak ktos pamietal, żeby dac jesc to je, a jak nie to nie.
U nas przez pierwszy rok życia kontrola jest co miesiac, mierzenie i ważenie, bo to wazne.
I fakt dzieci sa rozne - tamts trzylatka wazy 13kg, a najlepsza przyjaciółka mojej corki, tez trzylatka - 20kg [emoji38] Fakt jest 10cm wyzsza, ale co tam [emoji38]
Dobry pediatra to skarb ja pamiętam jak u nas było. Mój syn przybierał ponad normy. No i położna, że my mu za duzo jesc dajemy itp.. Pediatra powiedziała, żeby poczekać bo "długie" nogi ma i zaraz skok będzie. I tak było. Obecnie syn ma wagę 8 latka ale i wzrost 8 latka a ma ponad 5lat. Chociaż też nie wszystko zauważyła pediatra, bo wady wzroku nie a zgłaszaliśmy obawy. Tylko ja w soczewkach zasuwałam i lekarka stwierdziła, ze panikujemy:-P teraz do okulisty mamy iść jak dzieci skończą pól roku.
A co do żywienia dzieci, moja mama pracowała na oddziale dziecięcym i jak jej opowiadam jakie cyrki są to lapie się za głowę. Bo dziecko potrzebuje "białej buły" bo trawi gorzej pokarmy z dużą ilością błonnika a i mały uklad pokarmowy lubi proste rzeczy czyli przetworzone. Jak to skomentowała jak się boi człowiek to se bułe może zrobć sam:-P BTW ostatnio piekłam pułeczki drożdzowe dla mego syna:-) kurcze balam sie ze nie wyjdą bo ja nie piekę :-p a tak mnie naszło.
 
Jak to mówią- im mniej wiesz, tym lepiej spisz 😂
Wiem, właśnie tyle, że to statystyka. Widzę, że je, zdrowa jest, ruchliwa. To czym mam się przejmować ? Tak jak mówisz statystyka ☺️
A co do białej bułki i mięsa, to prawda :) nic zdrowego tam nie ma 🤷🏼‍♀️ Ale wszystko z głową. Jeżeli czegoś nie dostarczasz z tej strony to trzeba z drugiej ☺️
Mięso wołowe to najlepiej przyswajalne żelazo hemowe, nie ma nic lepszego. Wszystkie warzywa zawierają żelazo niehemowe, które jest gorsze. JA od rodziny ze wsi mięso kupuje i podaje młodemu. A u dziecka anemia jest częsta, komórki nie są odpowiednio wykształcone do poboru żelaza. A nie można za dużo podawać żelaza bo w tabletkach to ż niszczy zęby. My jesteśmy stworzeni jako mięsożercy:-) No i nieocenione źródło bialka. No nie masz drugiego takiego a soi dziecku nie podam, bo to uszkodzić może komórki rozrodcze u chłopców.
Co do buły jak pisałam zależy jaka itp.. To jest jak z lekarstwem może leczyć i zabić wszystko zależy od dawki. A i nawet cukier jest zdrowy :-p bo maly mózg dostaje serotonikę i relaksik i dobry nastrój. A mózg u dziecka to najbardziej prymitywny mózg, który się rozwija na przestrzeni lat. My jestesmy chyba jedynym takim gatunkiem... Rodzimy się z mózgiem gadzim, potem on rozrasta się do ssaczego i na samym koncu powstaje płat przedczołowy twór czysto ludzki:-) i tutaj trzeba o ten organ bardzo dbać:-) nie tylko żywieniem ale rozwojem motoryki małej, dużej, kompetencji społecznych itp...
 
Mięso wołowe to najlepiej przyswajalne żelazo hemowe, nie ma nic lepszego. Wszystkie warzywa zawierają żelazo niehemowe, które jest gorsze. JA od rodziny ze wsi mięso kupuje i podaje młodemu. A u dziecka anemia jest częsta, komórki nie są odpowiednio wykształcone do poboru żelaza. A nie można za dużo podawać żelaza bo w tabletkach to ż niszczy zęby. My jesteśmy stworzeni jako mięsożercy:-) No i nieocenione źródło bialka. No nie masz drugiego takiego a soi dziecku nie podam, bo to uszkodzić może komórki rozrodcze u chłopców.
Co do buły jak pisałam zależy jaka itp.. To jest jak z lekarstwem może leczyć i zabić wszystko zależy od dawki. A i nawet cukier jest zdrowy :-p bo maly mózg dostaje serotonikę i relaksik i dobry nastrój. A mózg u dziecka to najbardziej prymitywny mózg, który się rozwija na przestrzeni lat. My jestesmy chyba jedynym takim gatunkiem... Rodzimy się z mózgiem gadzim, potem on rozrasta się do ssaczego i na samym koncu powstaje płat przedczołowy twór czysto ludzki:-) i tutaj trzeba o ten organ bardzo dbać:-) nie tylko żywieniem ale rozwojem motoryki małej, dużej, kompetencji społecznych itp...
Bardziej chodzi mi o to, że w mięsie są same antybiotyki..
Ja z mięsa nie mogłabym zrezygnować. Nie jem dużo bo 2-3 razy w tyg. I jak mam okazje kupić od rolnika to tak robię. A pieczywo piekę sama z mąk ekologicznych i bez glifosatu ;)
Ale te białe bułeczki to jak cukier- biała smierć ;) jeszcze teraz w dobie „cudownego ulepszania” zbóż ☺️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry