Witam dziewczynki
Avocado jeszcze raz kochana gratuluje

jak super że już widziałaś maluszka

normalnie troszeczkę
Ci i Holi zazdroszczę, ale co się odwlecze to nie uciecze...tak to się chyba mówi.
Malinuś ja też się nic nie odzywam bo nie mam zielonego pojęcia, ale też myślę że lekarz wiedział co robi. Ja podchodziłam na cyklu naturalnym,i nie brałam żadnych leków innych niż progesteron. Pozatym myślę że raczej nic nie powinno się stać, ja zaczęłam progesteron brać 3 dni po owulacjii(bo okazała się być wcześniej) i jakoś chyba nie było problemu...
Ikasia to zależy czy będziesz prowadziła ty czy mąż....mi lekarz powiedział że to wszystko różnie jest, że nie raz dziewczyny leżą przez cały czas i nie zachodzą w ciążę a raz zaraz po transferze wracają samolotem za granicę i wracają normalnie do pracy i zachodzą w ciążę, więc myślę że to aż takiego wielkiego znaczenia nie ma....chociaż....przy 1 podejściu wracałam do domu 200km(ale nie prowadziłam), nie udało się.....za drugim pojechałam sama na criotransfer i sama wróciłam(coprawda tylko 10 km miałam) i mam nadzieję że maleństwo będzie się dobrze rozwijało nadal.
Mola ja ci dziewczyno normalnie współczuję co ty musiałaś przeżyć, aż tego normalnie wyobrazić sobie nie mogę...odpoczywaj spokojnie i nie denerwuj się bo to też szkodzi....
A ja dziewczyny po wczorajszej wizycie się załamałam, co prawda nie pojechałam tylko po usg a właściwie po leki, ale miałam nadzieję że zobaczę co tam się w brzuszku dzieje....Wczoraj już myślami byłam w ciąży pozamacicznej i biochemicznej ale na szczęście mąż dał mi kopniaka(a podśmiewałam się z Roxii że jej się należy..)i doprowadził do porządku psychicznego. Poza tym siostra powiedziała że wcale się nie dziwi że nic nie widział skoro robił mi usg na brzuchu(bo dopochwowego nie ma). Więc zostałam podbudowana i stwierdziłam że co ma być to będzie.....jeżeli będę miała poronić to tego nie zmienie, bądź jak będzie to ciąża pozamaciczna, no ewentualnie wcześniej można by było zareagować...Więc grzecznie już spokojna czekam na usg (tak jak powiedział mi lekarz od transferu, 3 tyg od pozytywnego testu) pojadę do mojej kliniki ostatni raz i sprawdzę czy wszystko w porządku. A przez te 2 tyg muszę być spokojna, bo jak tylko zaczynam się denerwować to i brzuch zaczyna mnie (tak jak na okres)boleć.