madzialenak
mama na pełen etat
Dobranoc, na mnie już pora
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
). Moje życie kręci się już tylko wokół myśli o dziecku, którego pragnę ponad wszystko. Już dawno w zapomnienie poszła moja chęć pójścia na doktorat, specjalizację, a przecież mam tak zdany LDEP, że prawie wszędzie stoją przede mną drzwi otwarte. Ja jednak się ufiksowałam na punkcie dziecka, że całe życie poszło w odstawkę. Żyję już tylko od wizyty do wizyty i to już mnie wykańcza psychicznie. Nie wiem jak inne dziewczyny, ale mój zapas sił z każdą próbą powoli się kończy.
Dał jej skierowanie do szpitala jakby się gorzej poczuła. Ona nie za bardzo chciała tam jechać... No ale w zeszły poniedziałek po namowach wszystkich pojechała. Po kilku godzinach jak była w szpitalu zaczęła mieć skurcze porodowe i przewieźli ją na oddział porodowy. Na szczęście nie urodziła a lekarze podali maluszkowi sterydy, żeby go przygotować do wcześniejszego porodu. Przed wczoraj miała badanie usg na którym lekarz stwierdził, że ilość wód się zmniejszyła i dał nam wielką nadzieję, że wszystko będzie dobrze!!! Wczoraj miała mieć specjalistyczne usg na którym miało być widać co z Maluszkiem. Wczoraj od samego rana czekałam, rano rozmawiałyśmy i czuła się dobrze, pełna nadzieji czekałyśmy na usg. Później kilka godz milczenia... A ja myślałam że jajo zniosę z tych nerwów. W końcu napisała mi, że jest już po badaniu :-( A lekarz powiedział, żeby przygotowała się na najgorsze :-( Że Maluszek najprawdopodobniej od razu po urodzeniu umrze. Ta informacja tak mnie ścięła z nóg, że nie mogłam sobie miejsca znaleźć... Ona po prostu nawet nie ma siły rozmawiać... Ehhh dziewczyny a ja dzisiaj też pękłam i nie mogłam łez powstrzymać. Przepraszam, że tak tutaj nasmęciłam, ale musiałam się Wam pożalić