U nas to jest tak że mojemu tak wygodnie a ja dam radę zaciskam zęby i działamy. On robi co mu każę i wszyscy zadowoleni. Najważniejsze by współpracował i zwyczajnie chciał.Ja w sumie tez chodzę sama. Ale to bardziej kwestia charakteru i dogadania się między nami.
Wczoraj tez byłam sama, przesłałam listę badań jak listę zakupów. Ma zrobić i już. Jedynie z nasieniem mu pomogę
Natomiast rozumiem kobiety które potrzebują więcej wsparcia niż ja. Nie jazdy musi być taki wariat.