Aurora84
Fanka BB :)
No co ty. Ja zawsze jestem po śniadanku i lekach, a w klinice to nawet popołudniu wiele razy robiłam. Z tego co wiem to nie ma potrzebyDziewczyny, czy progesteron robicie na czczo czy nie?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No co ty. Ja zawsze jestem po śniadanku i lekach, a w klinice to nawet popołudniu wiele razy robiłam. Z tego co wiem to nie ma potrzebyDziewczyny, czy progesteron robicie na czczo czy nie?
Dziewczyny, czy progesteron robicie na czczo czy nie?
Trzymam mocno kciukiJa dzisiaj po punkcji. Udało się pobrać 7 cumulusów. Szału nie ma, więc teraz trzeba mocno trzymać kciukasy, aby jak najwięcej do blastocysty dotrwało![]()
Mocno trzymam ale 7 to wcale nie jest mało. Poszłaś w jakościówke!Ja dzisiaj po punkcji. Udało się pobrać 7 cumulusów. Szału nie ma, więc teraz trzeba mocno trzymać kciukasy, aby jak najwięcej do blastocysty dotrwało![]()
O to super, bo mam na 11ta jutro i mialam obawe czy ok.No co ty. Ja zawsze jestem po śniadanku i lekach, a w klinice to nawet popołudniu wiele razy robiłam. Z tego co wiem to nie ma potrzeby![]()
Super, dziękuję. Na wizytę do lekarza po nieudanym transferze pójdę już przygotowana. Bez diagnozy nie będę już marnować zarodków. Dobrze, że mamy je przebadane genetycznie, bo pewnie zrzucaliby winę, że ciąża biochemiczna, bo pewnie zarodek chory. Wychodzi na to, że to ze mną jest coś nie takNo więc moja droga ja na pewno mialam badać poziom homocysteiny, białko c, białko s i trombofilie... Z tymi wynikami musiałam udać się do hematologa... Mi wyszła mutacja ale jakąś delikatna i muszę brac tylko acard cały czas... Na szczęście obeszło się bez heparynyplus te od immunologa... Pamiętam że jak pojechałam na pierwszą wizytę do immunologa to wszystkie dokumenty oglądała łącznie z morfologia... Dobrze że parę dni wcześniej ja robiłam ( lekarz rodzinny mnie skierował) bo nawet bym nie pomyślała o tym że to też będzie potrzebne.
Kocka a jaką Wy tą fragmentację macie? Właśnie sama nie wiem dziś się naczytałam o tym badaniu zarodkow. Jak byłam ostatnio w klinice w Poznaniu oni nie oferują tego nie można zbadać ani nigdzie wysłać do zbadania. Lekarz mówił że i tak potem w ciąży trzeba prenatalne zrobić, a zarodek można uszkodzić albo odrzucić te które nie są wadliwe. Tylko nie wiem na ile on to mówił bo u niego nie badają a na ile to fakt jest. Ja bym jednak chyba chciała ale znaczy automatycznie inny lekarz inna klinika.Super, dziękuję. Na wizytę do lekarza po nieudanym transferze pójdę już przygotowana. Bez diagnozy nie będę już marnować zarodków. Dobrze, że mamy je przebadane genetycznie, bo pewnie zrzucaliby winę, że ciąża biochemiczna, bo pewnie zarodek chory. Wychodzi na to, że to ze mną jest coś nie tak![]()
Ja już nie liczę na naturalsik. Jeden mnie spotkał i wyszło z tego jedynie dużo łez, bólu i anemia po poronieniu, z której wychodziłam 3 miesiące. Już wolę nie zachodzić w ciążę naturalnie. Przy wysokiej fragmentacji jest za duże ryzyko, że ciąża będzie obarczona wadą genetyczną.
Taki nasz los.
Myślę, co by tu zrobić w weekend, żeby trochę odpocząć. Jakoś oderwać myśli od in vitro.
U nas najgorsza fragmentacja 44%, ale przed samym zapłodnieniem pobranych komórek spadła jakoś do około 26%. Po separacji sfragmentowanych plemników było już tylko 1%.Kocka a jaką Wy tą fragmentację macie? Właśnie sama nie wiem dziś się naczytałam o tym badaniu zarodkow. Jak byłam ostatnio w klinice w Poznaniu oni nie oferują tego nie można zbadać ani nigdzie wysłać do zbadania. Lekarz mówił że i tak potem w ciąży trzeba prenatalne zrobić, a zarodek można uszkodzić albo odrzucić te które nie są wadliwe. Tylko nie wiem na ile on to mówił bo u niego nie badają a na ile to fakt jest. Ja bym jednak chyba chciała ale znaczy automatycznie inny lekarz inna klinika.
Dlatego co Wy sądzicie o badaniu zarodków?
Jutro dostaniesz info?Trzymam mocno kciuki![]()