magda_lena85
Fanka BB :)
No to ja crio na naturalnym (oby, bo nie mam problemów z owulacją) ale tym razem inne leci ciut i suplementuje się cały czasJa lecę z crio na sztucznym , owulacji póki co nie mam, zresztą wolę crio. Szlaki już przetarte![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No to ja crio na naturalnym (oby, bo nie mam problemów z owulacją) ale tym razem inne leci ciut i suplementuje się cały czasJa lecę z crio na sztucznym , owulacji póki co nie mam, zresztą wolę crio. Szlaki już przetarte![]()
Ja nie mam insulinooporości tylko hiperinsulinemię, czyli wysoką insulinę 1h po posiłku, potem juz jest niska i od 1.5 miesiąca jestem na diecie z niskim ig i widzę, że działa. W czasie owulacji pierwszy raz od kilkunastu lat miałam śluz jak nastolatkaNo to ja crio na naturalnym (oby, bo nie mam problemów z owulacją) ale tym razem inne leci ciut i suplementuje się cały czasJeszcze się waham z metforminą bo mam graniczne wyniki krzywej cukrowej i insulinowej i moja endo wolała żebym przeszła na dietę ale nie wiem czy to wystarczy. Wiem ze czasem z nią się udaje i tu mam zagwozdke….
Dziękuję za pamięć, @Caro♤♤♤♤ ...Kochana jak u Ciebie ??
Zdania nie zmieniłaś, nic już nie będziesz próbować?
nie wiemJak to tak!? Co lekarz na to?
Strasznie mi przykro. Biedna![]()
Może adoptujcie komórkę jajową?nie wiem
Lekarz powiedział ze tak się czasami zdarza …
Powiedział ze mam wziąć luteinę przez 10 dni i czekać na miesiączkę
Jeżeli chce to mogę podejść do następnej stymulacji od razu bo tu pecherzyki pękły same
Troche juz jestem nastawiona na nie …
Tak naprawdę i tak cud ze były trzy pecherzyki choć jeden kiepski bo 12 mm
A dwa lepsze 17 i 21
Dwie stymulacje i tak niczego nie wniosły bo w jednej nic nie było s w drugiej jeden pęcherzyk
A teraz mam podchodzić do kolejnej ?
Kolejne hormony i co jeśli się okaze ze albo nic nie będzie abo pecherzyki będą puste ?
Nie mam siły
Mąż się martwi ze przez te leki w końcu coś mi
Się stanie
A może to znak ze nie warto skoro organizm sam daje znak![]()
A to na diecie z Niskiem indeksem jestem od dawna, natomiast rozmawiałam z kilkoma koleżankami które poznałam po drodze i Dr Butrym (dietetyk, jedna z lepszych w Pl) w przypadku osób z poronieniami np.przepisuje dość wysokie dawki metforminy bo podobno sterydy powodują mega skoki insuliny. Dlatego właśnie się zastanawiam bo moja endo mi przepisze tylko póki co nie chciała ki mieszać ale teraz się chyba zdecydujeJa nie mam insulinooporości tylko hiperinsulinemię, czyli wysoką insulinę 1h po posiłku, potem juz jest niska i od 1.5 miesiąca jestem na diecie z niskim ig i widzę, że działa. W czasie owulacji pierwszy raz od kilkunastu lat miałam śluz jak nastolatkaU mnie zawsze owu była potwierdzona, więc insulina chyba nie miała na nią wpływu, ale mój ginekolog twierdził, że insulina może mieć wpływ na jakość komórek oraz implantację. Polecam tą dietę. Choć nie powiem jest ciężko
![]()
to jest nas dwieDziękuję za pamięć, @Caro♤♤♤♤ ...
Dla mnie temat już jest zamknięty... Bardzo chciałam mieć dziecko I bardzo się starałam, ale przekroczyłam swoją granicę i nie chce już do tego wracać. Spróbuję zorganizować życie jakie mam w jak najlepszy sposób, wierzę, że jeszcze czeka mnie coś dobrego
Co u Ciebie, Kochana? Nie wchodzę już na forum, nie jestem na bieżąco, na początku czytałam wszystko, ale musiałam się oderwać i przestać żyć tematem in vitro.
Trzymam kciuki za Ciebie i wszystkie dziewczyny, ktore ciągle walczą..![]()
mąż nie bierze takiej opcji pod uwagęMoże adoptujcie komórkę jajową?
Życzę Ci dużo siły i powodzenia. I szanuje za odwagę, wiem ile kosztuje powiedzenie, że to koniecto jest nas dwie
Trzeba sobie zorganizować zycie inaczej dla siebie i dla męża![]()
To takie trudne decyzje. My początkowo nie braliśmy pod uwagę in vitro. Mówiłam, że jak nie uda się naturalnie to adopcja i już. Po trzeciej nieudanej inseminacji chciałam iść na rozmowę do ośrodka adopcyjnego, ale mój mąż wspomniał, że może jednak spróbujemy in vitro. Chcemy mieć dziecko, które będzie do nas podobne, które odziedziczy nasze cechy i dziwactwa. Może to płytkie, ale marzy mi sie, żeby widzieć w naszym dziecku mojego męża. Okazało sie, że oboje w głębi myśleliśmy o in vitro, ale nikt na głos nie powiedział. Bałam się obciążenia dla zdrowia i finansowego, ale zaryzykowalismy. Zobaczymy co z tego będzie, ale ratuje się myślą, że jak wszystko zawiedzie to zostanie nam adopcja.mąż nie bierze takiej opcji pod uwagę
Albo nasze albo koniec
Wiec czas się pogodzić