reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja się stresuję, że się nie uda. A to pierwszy raz więc nadzieję są duże.
U mnie już nie pierwszy, ale też nie jest to ostatnia szansa. Mamy jeszcze 5 zarodków co prawda nieprzebadanych. Może dlatego na razie jestem na luzie. Po dwóch niepowodzeniach nie mam takiej mega wiary w sukces. Robię co musze i tyle, ale jednocześnie jak się nie uda to jeszcze nie wszystko stracone. To daje mi komfort psychiczny.
Jak się nie uda, to nasza piąteczka zarodków idzie na badania genatyczne i zobaczymy co będzie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry