reklama

Kto po in vitro?

Z tym uczuciem jakby pociagania w macicy to nic nie znaczy. Po transferze jesteśmy czujne jak ważki i każde uczucie bierzemy za coś. Ja robiłam eksperyment i w poprzednim cyklu jak odwołali mi transfer też się starałam wsluchiwac i czułam to samo :)
Ale jak Sherlook ma to równo od rozpoczęcia brania progesteronu to pewnie rzeczywiście po leku.
Mnie kiedyś ciągnęło zawsze około 7 dnia po owulacji i ani razu w ciąży nie byłam. Kilka miesięcy to trwało i było o wiele gorzej niż teraz.

Oooo A nawet miałam plamienie implantacyjne. Potem okazało się, że to niedobór proga[emoji1787]

Dla mnie najgorsze jest to, że mój mąż ma taką nadzieję. Boli mnie to, że potem będzie cierpiał. Ale dziś przy śniadaniu mu opowiedziałam ile jest nieudanych transferów i poronień i cb i chyba trochę zrozumiał. Boję się, że on się załamie po porażce. Bardziej się martwię o niego niż o to czy sie uda[emoji85]
 
reklama
A ja się wkurzam.... znowu to samo. Nie wiem o co chodzi! Trzeci transfer w przeciągu 7 mc w klinice i po transferze od razu czuję jakieś delikatne swędzenie i mam jakieś żółte upławy!!!!

Biocenoza, chlamydia, mocz wszystko ok. Więc o co chodzi? Zarażają mnie tam jakaś bakterią czy ja tak mam na cyklu naturalnym?
Może jesteś uczulona na coś czego używają? Mnie raz przed inseminacja czym zdezynfekowali to też miałam podrażnienie i swędzenie.
 
Nie wiem za bardzo co to. Dasz fotę? Można w ew. ciąży brać?
To jest probiotyk. Nie żaden antybiotyk i nie jest na receptę.
Screenshot_20220221-091106_Firefox.jpeg
 
Mnie kiedyś ciągnęło zawsze około 7 dnia po owulacji i ani razu w ciąży nie byłam. Kilka miesięcy to trwało i było o wiele gorzej niż teraz.

Oooo A nawet miałam plamienie implantacyjne. Potem okazało się, że to niedobór proga[emoji1787]

Dla mnie najgorsze jest to, że mój mąż ma taką nadzieję. Boli mnie to, że potem będzie cierpiał. Ale dziś przy śniadaniu mu opowiedziałam ile jest nieudanych transferów i poronień i cb i chyba trochę zrozumiał. Boję się, że on się załamie po porażce. Bardziej się martwię o niego niż o to czy sie uda[emoji85]
No chłopacy są chyba trochę delikatniejsi. Mój po poronieniu już nie jest taki optymistyczny. Nawet chyba bardziej zachowawczy niż ja.
 
Może jesteś uczulona na coś czego używają? Mnie raz przed inseminacja czym zdezynfekowali to też miałam podrażnienie i swędzenie.
Wiesz mam 5 transferów za sobą. Pierwsze dwa były ok. Trzeci tylko delikatne swędzenie ale przeszło a 2 ostatnie z uplawami...

Niby tylko octanisept psikaja. Nie wiem kurcze 🥺
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry