reklama

Kto po in vitro?

Ja z kolei czuję to specyficzne mrowienie w macicy. Byłam pewna że się udało. Serio. Ta beta mnie przytłoczyła, a właściwie najpierw wojna, później krew, a na sam koniec beta...

Nie wiem 😭 na prawdę boje się dawać sobie nadzieję. Właściwie i dobrze rokujące beta i słabo rokująca skończyły się tak samo...
Właśnie taka jest prawda. Znam przypadki słabych bet z których były dzieci oraz bet idealnych, które zaczęły spadać po czasie. Tutaj nic nie jest przesądzone. Ja nie wiem na co liczę. Chyba chciałbym już znać ten przyrost. I potem albo sie troszkę cieszyć, albo zacząć nowy cykl transferowy.
 
reklama
Ja z kolei czuję to specyficzne mrowienie w macicy. Byłam pewna że się udało. Serio. Ta beta mnie przytłoczyła, a właściwie najpierw wojna, później krew, a na sam koniec beta...

Nie wiem 😭 na prawdę boje się dawać sobie nadzieję. Właściwie i dobrze rokujące beta i słabo rokująca skończyły się tak samo...
Wiesz co kochana, nie ma złotego środka. Sama widzisz że beta o prawidłowym przyroście nie daje gwarancji zdrowej ciąży 🙁 u mnie in vitro się udało za pierwszym razem ale wcześniej miałam za sobą 6 nieudanych inseminacji, i natłok myśli był taki sam jak u Ciebie. Dobre myśli mieszały się z tymi czarnymi. Musisz po prostu wyczekać, nie ma innej rady.
 
Właśnie taka jest prawda. Znam przypadki słabych bet z których były dzieci oraz bet idealnych, które zaczęły spadać po czasie. Tutaj nic nie jest przesądzone. Ja nie wiem na co liczę. Chyba chciałbym już znać ten przyrost. I potem albo sie troszkę cieszyć, albo zacząć nowy cykl transferowy.
Dokładnie, ta niewiedza jest strasznie przytłaczająca 😳 ale niestety niczego nie da się przyspieszyć i trzeba swoje wyczekać 🥴
 
Właśnie taka jest prawda. Znam przypadki słabych bet z których były dzieci oraz bet idealnych, które zaczęły spadać po czasie. Tutaj nic nie jest przesądzone. Ja nie wiem na co liczę. Chyba chciałbym już znać ten przyrost. I potem albo sie troszkę cieszyć, albo zacząć nowy cykl transferowy.
Ciekawe o której będą wyniki.
Ja się martwię moimi hormonami, czy będą Ok do transferu.
Ty nie badalas ich przed transferem?
 
Ciekawe o której będą wyniki.
Ja się martwię moimi hormonami, czy będą Ok do transferu.
Ty nie badalas ich przed transferem?
Nie, ale ja miałam naturalny. Za to 3 razy usg. Wyniki o 15. One chyba idą z automatu zawsze o tej godzinie. Tak mam na tych poprzednich. O 9:20 przekazali do laboratorium i o 15 automat wysyła. Ale to chyba dotyczy tylko bety. Inne miałam o różnych porach.
 
Implantacja może trwa chyba nawet do 10dpt więc małym krwawieniem chyba nie powinnaś się martwić.
Ja z kolei czuję to specyficzne mrowienie w macicy. Byłam pewna że się udało. Serio. Ta beta mnie przytłoczyła, a właściwie najpierw wojna, później krew, a na sam koniec beta...

Nie wiem 😭 na prawdę boje się dawać sobie nadzieję. Właściwie i dobrze rokujące beta i słabo rokująca skończyły się tak samo...
 
Nie, ale ja miałam naturalny. Za to 3 razy usg. Wyniki o 15. One chyba idą z automatu zawsze o tej godzinie. Tak mam na tych poprzednich. O 9:20 przekazali do laboratorium i o 15 automat wysyła. Ale to chyba dotyczy tylko bety. Inne miałam o różnych porach.
Ja już pewnie mam wyniki, ale jestem w pracy i nie mam odwagi teraz ich sprawdzić...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry