Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Jesli korzystasz z aplikacji to wejdz na przeglądarkę. A jak to nic nie da to wyloguj się i zalogujDziewczyny ktoraś napisała mi wiadomość na priv a ja nie mogę w nią wejść w ogóle nawet nie wiem kto napisał. Świeci się ikonka ze jest wiadomość a po kliknięciu w nią staje się zupełnie biały ekran![]()
udało sięJesli korzystasz z aplikacji to wejdz na przeglądarkę. A jak to nic nie da to wyloguj się i zaloguj![]()
Wyniki będą do 5 tygodniCiekawe...
myślałam że blastocysty muszą dojść do 5 aby pobrać biopsję i wykonać badania.
Jak to dziewczyny tu piszą mercedesyto nie są ale calkiem przyzwoite i ciążę z takich bywają.
kiesy masz mieć wyniki badania pgt? jeśli będą zdrowe gen to szansa na ciążę spora![]()
Ja bym swoje zbadała gdybym mogła. Tylko u nas w klinice nie badają. Może i koszt duży, ale teraz ciągle stres czy będzie zdrowe, czy nie poronie bo ma jakąś wadę. Byłabym na pewno s
Dokładnie . U nas 3przebadane blastocysty nie zaskoczyły .W wieku 39 lat nie badałam zarodków, pierwszy transfer udany, dziecko zdrowe. Szkoda kasy. Czasem zdrowe zarodki nie dają ciąży.
Twoja historia daje nadzieję wielu z nas tutaj przebywających ❤Cześć, przychodzę dokończyć moją historięudzielałam się tu w lipcu, kiedy podchodziłam do in vitro. Trochę się przypomnę. Moja niepłodność wynikała z niedrożności, ale zanim to zostało wykryte to okazało się, że miałam stan przedniwotworowy macicy i było ryzyko jej usunięcia. Potem zostałam przeleczona. No i jak tylko mogłam, podeszłam do on vitro. Stymulacja przebiegła słabo, mimo przyzwoitego amh, okazało się, że jestem poor responder i wyprodukowalam tylko dwie komórki. Do ostatniej chwili miałam estradiol wskazujący w zasadzie na jedną dojrzała, ta druga udała się rzutem na taśmę. Zarodki dzieliły się wolno, w 3 dobie miały 6 komórek, w 5 dobie miałam transfer zarodka określonego jako 2BC , drugi zarodek zatrzymał się w stadium moruli, ale w 6 dobie rozwinął się i ma ocenę 3BC i czeka zamrożony. Po transferze zarodka 2BC popłakałam się pewna, że nie ma szans na ciążę, tu na forum krążyły wtedy różne tabelki, statystyki, z których wynikało, że szanse sukcesu są niewielkie, a ryzyko choroby duże. Ale 7 dni pozniej wartość bety wyniosła 38. A potem pięknie rosła, cały czas trzymając przyrost w granicach normy, nawet gdy dobijała już do 14 tysięcy. Ze względu na to, że stresowałam się różnymi historiami z forum, zdecydowałam na chwilę zniknac. Chwilą się trochę wydłużyła, bo z ciążą było trochę problemow. Koniec końców skończyło się szczęśliwie i urodziłam przez CC synka. Jest piękny i zdrowy i ma mądre oczka, jestem w nim zakochana
od pewnego momentu w ciąży powtarzałam sobie, że zarodków w ciążach naturalnych nikt nie klasyfikuje żadnymi literkami, a dzieci się rodzą zdrowe i nie ma się czym przejmować. Widziałam, że rozmawiacie o badaniach zarodków. Każdy musi zdecydować sam, ja zdecydowałam się wtedy nie badać ze względu na koszt, ale też dlatego, że bałam się niejednoznacznego wyniku np że będzie mozaika i nie będzie wiadomo czy transferować czy nie, poza tym zarodki mają też zdolności samonaprawcze (do pewnego stopnia oczywiście, wiadomo, że te z dużą wadą genetyczna się nie naprawią). W każdym razie mój tzw "słaby zarodek" jest teraz moim pięknym dwutygodniowym dzidziusiem, którym jestem zachwycona. To, że on jest to cud, biorąc pod uwagę ilość problemów, z którymi się mierzyliśmy. A jednak cuda się zdarzają!
Ściskam kciuki za Was wszystkie na tej trudnej drodze do macierzyństwa.
Piękna historia. Popłakałam się [emoji24][emoji24]Cześć, przychodzę dokończyć moją historięudzielałam się tu w lipcu, kiedy podchodziłam do in vitro. Trochę się przypomnę. Moja niepłodność wynikała z niedrożności, ale zanim to zostało wykryte to okazało się, że miałam stan przedniwotworowy macicy i było ryzyko jej usunięcia. Potem zostałam przeleczona. No i jak tylko mogłam, podeszłam do on vitro. Stymulacja przebiegła słabo, mimo przyzwoitego amh, okazało się, że jestem poor responder i wyprodukowalam tylko dwie komórki. Do ostatniej chwili miałam estradiol wskazujący w zasadzie na jedną dojrzała, ta druga udała się rzutem na taśmę. Zarodki dzieliły się wolno, w 3 dobie miały 6 komórek, w 5 dobie miałam transfer zarodka określonego jako 2BC , drugi zarodek zatrzymał się w stadium moruli, ale w 6 dobie rozwinął się i ma ocenę 3BC i czeka zamrożony. Po transferze zarodka 2BC popłakałam się pewna, że nie ma szans na ciążę, tu na forum krążyły wtedy różne tabelki, statystyki, z których wynikało, że szanse sukcesu są niewielkie, a ryzyko choroby duże. Ale 7 dni pozniej wartość bety wyniosła 38. A potem pięknie rosła, cały czas trzymając przyrost w granicach normy, nawet gdy dobijała już do 14 tysięcy. Ze względu na to, że stresowałam się różnymi historiami z forum, zdecydowałam na chwilę zniknac. Chwilą się trochę wydłużyła, bo z ciążą było trochę problemow. Koniec końców skończyło się szczęśliwie i urodziłam przez CC synka. Jest piękny i zdrowy i ma mądre oczka, jestem w nim zakochana [emoji170] od pewnego momentu w ciąży powtarzałam sobie, że zarodków w ciążach naturalnych nikt nie klasyfikuje żadnymi literkami, a dzieci się rodzą zdrowe i nie ma się czym przejmować. Widziałam, że rozmawiacie o badaniach zarodków. Każdy musi zdecydować sam, ja zdecydowałam się wtedy nie badać ze względu na koszt, ale też dlatego, że bałam się niejednoznacznego wyniku np że będzie mozaika i nie będzie wiadomo czy transferować czy nie, poza tym zarodki mają też zdolności samonaprawcze (do pewnego stopnia oczywiście, wiadomo, że te z dużą wadą genetyczna się nie naprawią). W każdym razie mój tzw "słaby zarodek" jest teraz moim pięknym dwutygodniowym dzidziusiem, którym jestem zachwycona. To, że on jest to cud, biorąc pod uwagę ilość problemów, z którymi się mierzyliśmy. A jednak cuda się zdarzają![emoji3590] Ściskam kciuki za Was wszystkie na tej trudnej drodze do macierzyństwa.