Asia_77
błagająca o CUD ...
Buziulek dla mnie podobnie jest z klinikami...owszem czytałam opinie przed podjęciem decyzji , ale dla mnie liczyła się również odległość od domu...ze względu na córeczkę i brak emka na co dzień nie mogłam sobie pozwolić na wyprawy 300 km. A wiadomo,że kobietom ,którym się udało w danej klinice będą ją wychwalać , a psioczyć na tą , w której poniosły porażkę. Ja choć do kościoła nie chodzę, ale wierzę w Boga i ufam,że jeżeli dzidziolek ma nam być dany ,to się doczekamy . Mam jednego jedynego Blastusia Glorko-Dawidka ;-) jeżeli nie zostanie z nami mimo wszystko to jeden jedyny raz spróbujemy adoptować Blastka, i na tym koniec :-)
