reklama

Kto po in vitro?

reklama
Boje się porażki, bardzo. Miałam też dziwna historię. Po pierwszym nieudanym in vitro zmieniłam w pierwszej klinice lekarza( invimed Wrocław jest drugą moja kilnika) . Ten zlecił histeroskopie i protokół krótki. Odszedł z pracy. Wróciłam do pierwszej lekarki ta przyjęła jego założenia. Trochę jednak pomarudziła na krótki protokół. Ja mówię że możemy zmienić. A ta że nie, zrobimy krótki. No to ok. Nie dostałam też antykoncepcyjnych tabletek. Zawsze okres miałam 28 dni. Oczywiście przyspieszył. Ja zdenerwowana dzwonię, że trzeba zastrzyk na jutro. ( 2 doba okresu podanie zastrzyku) ona, że nie poda zastrzyku bo mam wynik jednego badania zły. Wyniki dostarczone 20 dni temu. Myślę który? Patrzę a to był zamiast pt zrobiony pth. I to bardzo wysoki. Mówi mi że mam do powtórzenia badania bo to może być coś z przytarczycami. Ja mówię, że tego nie zlecalam to nie moje. Powotrzylam badania. Okres ze stresu mi się zatrzymał. Badania wyszły ok. Żadne pth nie jest podwyższone. Lekarz dalej swoje. Muszę mieć opinie od endokrynologa. No to ja lecę do endokrynologa. Dostaje opinie że jest ok. W końcu dostałam te zaszczyki. Wizyta w gabinecie. Tekst: endomtrium się nie zluszczylo dobrze pogrubione. Z pęcherzykami lipa. Są 3. Ja po prostu już nie mogłam po tym wszystkim. Nie przystąpiłam do punkcji. Zmieniłam klinikę
Uwierzycie w to?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry