Dziewczyny bardzo dziękuję za wsparcie ale niestety znowu się nie udało. Beta spadła z 85 na 29. Jestem chyba wyjątkiem od reguły, że dziewczyną bez problemów hormonalnych in vitro się udaje. Choć mam teraz pewne wątpliwości czy klinika nie zbagatelizowała mojej tarczycy...
Dziewczyny wszystkie hormony u mnie miodzio,najczęściej słyszanym komplementem u mnie to: " ależ ma pani piękne endometrium!"- serio, słyszałam to częściej niż to, że mam ładne oczy ( a naprawde mam ładne).
Owulacja dokładnie w 13 dniu cyklu ( czuje kiedy mam, co potwierdziły monitoringi cyklu ),wg. mojej miesiączki można regulować zegarki ( co 26 dni, między godziną 11 a 12).
Mąż ma perfekcyjne wyniki nasienia i cholerną translokację, która może powodować poronienia między 9 a 12 tyg. ciąży ale absolutnie nie ma wpływu na zapłodnienie i zagnieżdżenie zarodka ( co zresztą potwierdziło się w poprzednim związku mojego męża. 4 ciąże w pierwszym cyklu starań i poronienia równo w 9 tyg.).
No i od 6 lat staramy się cały czas naturalnie i przez in vitro z PGD ( podane zdrowe zarodki bez translokacji!!) a ciąży jak nie było tak nie ma.