reklama

Kto po in vitro?

reklama
Popatrzyłam. Najbliżej 25 - 30km i otwarte do 11.30 - 12.00. To jest zadupie przez duże Z 🤦🏼‍♀️ Wytrzymam do wtorku. Wyniki pewnie będą w środę. Leków mi chyba wystarczy.
Ja po żadnym transferze (3) nie robiłam sikańcow poprostu tak sobie założyłam za dużo rozczarowań przy naturalnych staraniach i białych testów 🙈 robiłam betę tak jak kazała mi klinika (po 10, 14 dniach🙈) , poprostu wiedziałam że wynik testu sikanego rozwali mi psychikę , pozytywny to wiadomo.o w dobra stronę ale negatywny 😬 dodatkowym plusem było to że zawsze miałam ovitrele przed transferem więc bałam się fałszywego testu😉
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny, trzymam za Was kciuki.
I... gratuluję cierpliwości ;) Ja bym nie wytrzymała i zrobiła test przed betą. Wolałabym wiedzieć od razu. U mnie dziś 5 dzień brania leków przed punkcją. To moja pierwsza procedura. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. W myślach... zastanawiam się, co będzie dalej. Wszystko jest dla mnie nowe (choć może już nie aż tak bardzo dzięki Waszym wpisom ;))
 
Dziewczyny, trzymam za Was kciuki.
I... gratuluję cierpliwości ;) Ja bym nie wytrzymała i zrobiła test przed betą. Wolałabym wiedzieć od razu. U mnie dziś 5 dzień brania leków przed punkcją. To moja pierwsza procedura. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. W myślach... zastanawiam się, co będzie dalej. Wszystko jest dla mnie nowe (choć może już nie aż tak bardzo dzięki Waszym wpisom ;))
Ja mogłam robić tylko sikance bo w Holandii nie wszystkie kliniki zlecają bhcg, a tych które zlecają jest niewiele. Wiec robiłam sikance od 8dpt - już wtedy był pozytyw - do pierwszego usg które miałam ustalone w 33dpt. Po drodze miałam krwotok i wyprosilam usg w 26dpt bo nie wiedziałam czy to poronienie czy nie.
 
Dziewczyny, trzymam za Was kciuki.
I... gratuluję cierpliwości ;) Ja bym nie wytrzymała i zrobiła test przed betą. Wolałabym wiedzieć od razu. U mnie dziś 5 dzień brania leków przed punkcją. To moja pierwsza procedura. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. W myślach... zastanawiam się, co będzie dalej. Wszystko jest dla mnie nowe (choć może już nie aż tak bardzo dzięki Waszym wpisom ;))
A jakie bierzesz leki? Mnie też stymulacja oszczędziła, nie licząc skutków progesteronu 😉
 
Ja po żadnym transferze (3) nie robiłam sikańcow poprostu tak sobie założyłam za dużo rozczarowań przy naturalnych staraniach i białych testów 🙈 robiłam betę tak jak kazała mi klinika (po 10, 14 dniach🙈) , poprostu wiedziałam że wynik testu sikanego rozwali mi psychikę , pozytywny to wiadomo.o w dobra stronę ale negatywny 😬 dodatkowym plusem było to że zawsze miałam ovitrele przed transferem więc bałam się fałszywego testu😉
Za pierwszym razem też planowałam wytrzymać do bety, ale... 15 dni?! Toż to koszmar 😛. Po punkcji robiłam testy, by zobaczyć, czy Ovi jeszcze się utrzymuje. Gdy testy już były białe, dostałam plamienia, pomyslałam sobie - może implantacyjne....? I wtedy już nie wytrzymałam i zrobiłam test właściwy 😛.
Za drugim razem stwierdziłam, że zacznę testować bardzo wcześnie, wtedy w przypadku negatywu powiem sobie, że przecież to jeszcze nic nie znaczy 😉
 
Mensinorm, Rekovelle, Androtop i ACC.
Jak czułaś się później? Po punkcji. Przed transferem. Po. Czy był był moment krytyczny? Złe samopoczucie?
Nie będzie źle. Ja np tylko w dniu punkcji jadąc do kliniki musiałam prawie leżeć na fotelu bo miałam brzuch jak balon 🤣 ale dało się przeżyć, zaraz po punkcji niesamowita ulga i ekstra samopoczucie. Dopiero wieczorem znowu mnie napompowalo ale nospa i Ibuprom pomogły a rano już było super☺️☺️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry