Mi-mi, Ma-mi dzięki za odpowiedź. Ja nadal liczę, że @ nie przyjdzie. Brzusio mnie trochę boli ale to jeszcze nic nie znaczy. Wogóle w tym cyklu tyle miałam różnych pobolewań, że już nie wiem czy to po lekach, czy wyobraźnia, czy może coś..... Zobaczymy.
Mirela my się krótko staramy. Badania M zrobiliśmy praktycznie od razu bo mój teść miał problemy. No i genetyka jednak (niepłodność "idotyczna" jak ja to nazywam). Do Provity jeździmy od września tego roku i to jest w sumie pierwszy cykl stymulowany ale tylko po to aby zobaczyć jak ja reaguję na leki hormonalne, ponoć ma to pomóc w ustaleniu dawek do stymulacji. Wiem, że zachowuje się jak tonący co brzytwy się trzyma, ale cały czas liczę na to, że może jakiś cud i do in vitro nie trzeba będzie podchodzić. Wiem idiotka ze mnie. Mnie też zaczyna trochę pobolewać na @. Choć ja już nie wiem czy na @ czy z nerwów.... No nic pożyjemy zobaczymy. Ty też w Provicie? U kogo się leczysz, jakie wrażenia, leki brałaś od nich czy masz jakieś dojścia za mniejszą kasę? Aj zaplątałam się dziś mam 26dc i dziś powinnam dostać @ ale po lutce to już sama nie wiem. Jak nie przyjdzie to w środę idę na bete. Zresztą na 2dc mam robić hormonki i nawet jak przyjdźie @ to bete zrobie tak dla pewności, bo to nigdy nie wiadomo, a lepiej na zimne dmuchać. Tom się rozpisała...hehe.