reklama

Kto po in vitro?

Czesc dziewczyny,

Darii, beta rosnie ,czyli maluszek sie rozwija. Przyrost jest bardzo indywidulany. Gotadora juz przytoczyla przypadek naszej Adus, ktora tez bardzo sie martwila,ze beta nie przyrastala ksiazkowo a dzis cieszy sie ciaza.Trzymam juz kciuki za poniedzialkwy przyrost &&&&&&&&&&&&&&&
 
reklama
Zula patrząc na mój przypadek (opis po laparoskopii na prawie cała str A4: m.in. torb endo na jajnikach, ognisko w zatoce daglasa, liczne ogniska, potężne/właśnie było w opisie użyte to słowo/ zrosty, jajniki przyrośnięte do macicy - to mały fragment z tego co pamiętam. Nie określili mi tylko stopinia endo, ale napewno nie mały), 2 m-ce po laparoskopii już mi się odnowiła torbiel, a teraz już mam 3.
Pobrali mi 20 kom... zapłodniło się 17 a do bastocysty przetrwało 12. Czyli ja przyjmuję to co mówiła moja dr. I Ty też nie wierz w to co Ci mówią... może nie mają aż takiego doświadczenia z pacjentkami z endometriozą. A możesz napisać ile masz lat?
 
Darii - właśnie mój były lekarz miał ogromne doświadczenie z pacjentkami z endometriozą i nawet pokazywał mi jakie wyniki miał z rozwojem komórek od kilku swoich pacjentek (oczywiscie nie pokazał mi danych osobowych pacjentek) Były one naprawdę kiepskie więc ja tam nie wiem czy czasem to Ty nie jesteś tym cudownym wyjątkiem jednym na tysiąc:-)
We wrześniu kończę 33 lata
 
Darii ja tam myślę, że Ty to powinnaś się tylko cieszyć i nie myśleć dlaczego było tak dobrze:-)
ja liczę że będę kolejnym takim przypadkiem. Ja w opisie po laparo mam kilka drobnych ognisk endometriozy a moje AMH 7,1 i tak łudzę się, że lekarze coś z tego wyhodują:)
 
Ja już wypiłam 4 meliski i mnie uspokoiły trochę. Właśnie wychodzę z pracy. Pojadę do domu to jeszcze wypiję, żeby od razu iść spać
 
Jestem, napisałam tak na szybko z telefonu. Więc jestem do tyłu ze scratchhingiem, i stymulacją za 2200zł:-(Ale od początku. Najpierw się wkurzyłam o zmiane lekarza i to od wczoraj, dziś rano po odebraniu wyników szok bo TSH w ciagu miesiąca urosło z 0,8 do 2,8:zawstydzona/y::wściekła/y::zawstydzona/y: a FT4 spadło do 1,1 z 1,4. Cukier w porządku. Euthyrox biore bez zmian cały czas w dwace 25. Później nerwy w klinice bo zostałam zapisana do dr S, którego nie znałam i jak poprosiłam że chce dr Cz to powiedzieli że nie ma opcji, no to mówie że w takim razie chce dr S do końca procedury. I poprosiłam o badanie estradiolu bo ja trudny przypadek jestem. Nakłulam się ale wynik dopiero miał być w pon:szok: uprosiłam połozna że jutro da mi znac tel ale to już nie potrzebne. Dr S zrobił miłe wrażenie. USG, pytam ile pęcherzyków widać a dr na to że musimy przerwać stymulację bo na jajniku jest torbiel 5 cm:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: i nie ma sensu nic dalej robić. Cel - dostałam luteinę dopochwową 50 2x2 od 12 dc do 30. Za 30 dni usg, jak się wchłonie to i tak na 90 % czeka mnie laparo bo kolejna stymulacja może zakończyć się podobnie, czyli kilka dni zastrzyków i znowu koniec:zawstydzona/y: może tak zareagowałam na gonal F, może uspiona endo znowu się obudziła:-( Poryczałam sie w gabinecie, bo 4 lata temu przez to samo przechodziłam, torbiel po clo zrobiła się 7 cm, po duphastonie nie wchlonęła się, mialo byc laparo a skończyło się tradycyjnym cięciem z słabo wykonana operacje przez nieprofesjonalenego lekarza który nie zaoszczedzil nawet skrawka jajnika w celu zyskania komórek. Dr powiedział ze jest ryzyko duże ale nic innego nie można zrobić. Płakać mi się chce, jużnawet nie z powodu straty $, bo pieniądzę rzecz nabyta raz sa, raz nie ma, ale wizja utraty jajnika prowadzi mnie do zawału i depresji:-(:-(:-(
Po raz pierwszy M dziś wspomniał o adopcji i surogatce. Bedziemy walczyć póki sił mi starczy ale dzisiejszy dzień jest trudny. Nie ma sesnu zadwac pytań dlaczego to mi się przytrafiło ale rozgoryczenie i ból jest straszny:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:Nawet nie wiadomo kiedy będe mogła przystąpić do procedury, nie wiem ile czasu jest przerwy po laparo:zawstydzona/y: Mam zrobić ca125 i AMH.
Przepraszam że smędze ale próbuję sie oczyścić z emocji:-(
 
reklama
Tylko, że u mnie endometrioza jest najmniejszy chyba z problemów. Mam przeciwciała przeciwtarczycowe, przeciwplemnikowe, przeciwjądrowe i jeszcze jakieśtam:-( no ale dość melancholii. Jeszcze z 2 tygonie temu w nic nie wierzyłam i byłam strasznie przybita a teraz nie wiem czy to za sprawą forum czy wiosny czy jeszcze czegoś mam w sobie jakiś spokój i optymizm. Oby pozostał we mnie na jak najdłużej:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry