zaciążone dziewczyny, mam pytanko. Już w ciąży byłam na wizycie nadal u swego lekarza (prywatnie). Ufam mu i wiem że jest dobry. Ale za każdym razem będę musiała jechać do niego 100 km w jedną stronę, płacić za wizyty a i za recepty i skierowanie choćby na krew muszę płacić. Tak się zastanawiam jak sobie ulżyć w tych wydatkach. W końcu 2 podejścia do in vitro doprowadziły nas do dna na koncie bankowym. A tu dalej trzeba płacić. Czy ja nie mogę chodzić gdzieś na miejcu, państowo? Może któraś miała podobny dylemat. Czy mogę zajść do lekarza rodzinnego po skierowanie na badania które przepisał mi prywatnie, czy musi to być skierowanie od gina? Dzięki za pomoc.