reklama

Kto po in vitro?

reklama
mazenka...po cichutku gratuluję:-) jak nic bliźniaki, skoro kreskę już widać:)
ja nie mam odwagi robić testa, grzecznie czekam dop poniedziałku, zresztą żadnych objawów nie mam, prócz senności, ale w sumie śpię niespokojnie, często się budzę, więc co się dziwić, że potem cały dzień chodzę i ziewam? poza tym cisza, żadnych przeczuć, nic.........strasznie to niepokoi:-(:-(
 
malailoncia ja też nic nie czuję, a wiem, że te dolegliwości mam po lekach, bo nawet paracetamol odchorowuję zawsze. Na tym etapie żadne objawy czy ich brak o niczym nie świadczy, uszy do góry. Pamiętaj o pozytywym myśleniu, sama to sobie wmawiam, ale jest ciężko. Ten strach jest okropny:baffled:.
 
Lolitka, nic nie przegapiłaś. Punkcje miałam mieć w piątek, ale dr zadecydował, że to będzie jednak poniedziałek.
Dawkę leku mi zmniejszył, najpierw z 300j, potem na 225j, a teraz biorę tylko 150j.
Jutro mam wizytę, na której dr zadecyduje, czy dalej leki, czy już nie. Nie biorę antagonisty.

Mazenka, i ja przyłączam się do gratulacji :-)
Yupiii!!! Ale czad!!!! Betka, to tylko formalność.
No i z całego serducha życzę Ci bliźniaków.

:-D:-D:-D Miłego dzionka, dziewczęta :-D:-D:-D
 
Poszłam dzisiaj na święto piwa, które uwielbiam, ale to był glupi pomysł. Nie dość, ze gorąco, to ludzi tyle, że się przejść nie dało, nie mówiąc już o tym, żeby gdzieś usiąść:angry:. A takiego miałam smaka na kurczaczka z różna. A najgorsze jest to, że nie mogłam dojsc do domu:szok:. Siadałam co kawałek, bo mi aż w uszach dzwoniło, masakra jakaś.
 
Dziewczynki ale będzie się działo w poniedziałek:-D

mazenka - suuuper, ale się cieszę, to naprawdę dobrze wróży, jak tak pisałaś o tym bólu brzucha to ja tak jakoś czułam że pewnie Ci się uda:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry