Mi mi - tak, o to chodzi właśnie. Po prostu przed podaniem zarodek masz mega przebadany i dopiero podając ci te faktycznie najlepsze. Ciut to kosztuje co prawda, ale na pewno warto. Ja nie brałam tej opcji pod uwagę, ponieważ zawsze miałam maks 1 zarodek i tak i tak nie odpuściłabym tej opcji. A była zdiagnozowana już przez endokrynologa jakiegoś dobrego? Czasami są różne dziwne przyczyny nie związane z ginekologią. U mnie endokrynolog odkrył hiperinsulinizm - czyli nadmiar insuliny, a to może być przyczyną poronień lub właśnie braku implatancji. Miałaś robioną krzywą cukrową i insulinową?