Sylwia a zapytam tak z czystej ciekawości? Dlaczego masz złą opinie nt. Novum?? Ba ja tu jeżdżę aż z Krakowa na miejscu przerobiłam wszystkie 3 kliniki i raczej nie zamierzam do nic wracać. A pytałaś kto mnie prowadził dr Taszycka
Bo byłam ich pacjentką i pod względem medycznym popełniono wiele błędów w moim przypadku. Przez całą procedurę ufałam lekarzom i to był mój błąd, przy kriotransferach zaczęłam kombinować i edukować się sama (jeszcze trochę a bym zmieniła specjalizację ;-)).
Ogólnie masz farta, jeżeli trafiłaś do Taszyckiej bez wcześniejszej opinii o lekarzach. Taszycka, Wojewódzki i Obuchowska to jedyni lekarze godni polecenia. Reszta to schematyczni lekarze, którzy chyba mają jeden typ leczenia dla wszystkich ludzi. Już tutaj na forum jedna dziewczyna przekonała się (mimo wcześniejszej dobrej opinii o novum), że ta klinika nie jest tak "różowa" jak to pokazują w TLC ( tam to już totalna żenada pod publikę).
Pierwszy błąd to dr Z-P, która mi odstawiła leki na insulinooporność przed stymulacją. Olbrzymi błąd który zakończył się dla mnie wydaniem 5 tys na leki stymulacyjne, a ostatecznie i tak miałam pobrane niedojrzałe komórki. Dr L. (czyli właściciel) kolejna porażka - zarzucił mi że nie przyjmuje leków, co było ciosem poniżej pasa. Jestem lekarzem i nie jestem jakąś głupią pindą która dla jaj przyszła się leczyć. Po wydaniu kasy na stymulację i osiągnięciu 13 mm pęcherzyka największego od ręki przerwał mi stymulację i gdyby nie moje załamanie i płacz to pewnie doktorek by sobie nic nie zrobił z tego. Procedura IVM też była dodatkowym kosztem wywołany złym prowadzeniem pacjenta.
Lećmy dalej. Mam chorobę immunologiczną. ICH PSIM OBOWIĄZKIEM było podanie mi zarówno acardu jak i fraxipariny przed transferem. Nie zrobili tego. Potem była I.S-T. Prowadziła mnie 29 dni na cyklu sztucznym do criotransferu mówiąc że już lada dzień zrobimy....ahhhaaaaa jasne. Endometrium osiągnęło 6 mm i stymulacja została przerwana. Dzięi bogu po paru wpadkach na lekarzach schematycznych i bez bladego pojęcia o prowadzeniu pacjenta z wieloma schorzeniami trafiłam do dr. Obuchowskiej. Ona walczyła zaciekle i akceptowała moje propozycje. Jestem jej bardzo wdzięczna i to ona doprowadziła mnie do stanu błogosławionego :-), mimo że po drodze zaliczyliśmy poronienie. Jak miałam za niski progesteron potrafiła z własnej komórki do mnie dzwonić. Jak za 3 razem się nie udało to mimo że przyjechałam do kliniki tylko na badanie hcg, ona jakimś cudem je przechwyciła, znalazła mnie na klinice i zaprosiła do gabinetu aby mnie powiadomić na spokojnie. Złego słowa nie mogę o niej powiedzieć i może dlatego moja siostra też poszła do niej jako do lekarza prowadzącego i też jest w ciąży młodszej od mojej o 6 tyg.
I jeszcze wisienka na torcie - dzięki "prowadzeniu" poprzedniej ciąży z in vitro mojej siostry - moja siostra poroniła dziecko w 18 tyg dzięki właśnie dr. I. S-T.
Teraz mądrzejsza o doświadczenia bardzo bolesne wiem, że acard muszę zawsze przyjmować do 34 tc, a fraxiparinę do rozwiązania w każdej ciąży. Wiem, że siofor muszę brać w dużej dawce i odstawiać późno (jakiś tydzień temu całkowicie mi odstawiono). To lekarze powinni mi na wstępie znając moje choroby podawać te leki a nie bawić się w ślepego myśliwego strzelającego do kaczek?
Ogólnie nigdy więcej stymulacji u dr. L. Jak pójdę to do Wojewódzkiego. Dr Obuchowska zostanie moją prowadzącą przy następnym in vitro, a reszty nie chcę nawet znać.
Także novum to taka sama klinika jak każda - wszystko zależy do jakiego lekarza trafisz. Tyle.
P.S. błędów było wiele, nieprzyjemnych sytuacji też, ale za dużo by opowiadać. Mam złą opinię na temat tej kliniki i gdyby nie paru lekarzy i pielęgniarek to ogólnie można by zamknąć ten przytułek niedoli