reklama

Kto po in vitro?

reklama
zula - przykro mi, że ta lekarka tak Cię potraktowała :-( Powiem szczerze, że ja nie rozumiem technik postępowania klinik. Zawsze mi się wydawało, że jak ma się problem z niepłodnością i idzie się z tym problemem do prywatnej kliniki, płaci się naprawdę duże pieniądze to się powinni człowiekiem zająć tak jak trzeba. Ale po opisach na tym forum widzę, że jednak tak nie jest i to jest bardzo przykre :-( Mi się nie udało za pierwszym razem, ale ja wierzę w mojego dr. Jest bardzo kontaktowy i wyjaśnia wszelkie wątpliwości do tzw. "spodu". Jedyne co to wkurza mnie to, że przyjmuje raz w tygodniu i nie ma możliwości się z nim skontaktować, ani przez tel. ani przez e-mail. Kiedyś taka możliwość była, kilka lat wstecz. Najwyraźniej ma dość tel. od zdesperowanych pacjentek :-) A poza tym chciałabym, aby transfer robił mi mój lekarz prowadzący, ale jak będzie to się zobaczy. Te bieganie na wizyty do innych lekarzy też mnie wkurza :wściekła/y:

Oktavi - bardzo ładny wynik :-)
 
Dziewuszki ja mam dziś taki młyn od rana w pracy, że :szok: i dopiero odwiedzę Was w poniedziałek bo wyjeżdżam do Babci:-)

Fusun ale się ciesze z Waszych zarodeczków, przeżywałam jakby to moje były:-D naprawdę mamy podobną sytuację, ale Tobie się uda z świeżynek a mi dopiero teraz z crio:-D napisz jakiej klasy miałaś podane te dwa?

Zula mam to samo i to już 3 klinika i takie same zachowanie także trzeba to przeżyć! raz jak zadawałam jakieś tam pytanie to dr powiedział mi, że powinien miec płacone szkodliwe za pracę z takimi pacjentkami heheh bardzo śmieszne pomyślałam wredny typ a co ja medycynę skończyłam, żeby wiedzieć takie rzeczy!

trzymajcie się Kochana i dbajcie o siebie miłego weekendu
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry