reklama

Kto po in vitro?

potwierdzam Wasze zdanie o sztucznym, bo np. w moim przypadku też jest łatwiej niż jeździć 200km na samo usg. Poza tym ja miałam problem, bo pęcherzyki mi nie rosły i nie pękały, więc i tak bym musiała mieć leki, a nie chcę się stymulować żeby tylko pękły. Chyba wolę ten sztuczny - co ma być to będzie. Jak ma się udać, to i na sztucznym się uda:)
yplocka, dobrze, że nie krwawisz. Dasz radę do poniedziałku. A do tej pory pewnie wszystko ustanie i będzie już tylko lepiej:)
 
reklama
Yplocka powiedz mi kochana czy takie lezenie w lozku to musi byc plackiem czy np mozna siedziec w lozku z ksiazka lub laptopem? Tak pytam z ciekawosci bo trudno mi to sobie wyobrazic.
 
Kazal mi lezec. Wstaje tylko do toalety. Mysle ze spokojnie mozna sobie lezec z lapem. Ja akurat nie posiadam. Maz wlasnie pojechal mi zalatwic lapa bo cos bym sobie pozytecznego porobila. Musze popracowac bo zwariuje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry