reklama

Kto po in vitro?

Hess, wreszcie każda z nas się doczeka upragnionego maleństwa:) Niektórym to przychodzi bardzo szybko, my musimy się trochę pomęczyć, ale zostanie nam to wynagrodzone:)
Gonapeptyl ja brałam rano. Miałam też menopur, który brałam wieczorem.
 
reklama
Dzieki Hess ;) ja caly czas kuruje sie takimi wlasnie sposobami, ale kurcze cos nie pomaga a do tego doszedl straszny bol glowy :(. Boje sie ze przez to wszystko transfer sie nie odbedzie, ale moze lepiej bedzie odczekac niz stracic ostatnia szanse ... No nic zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie i czy moje endometrium bedzie chcialo laskawie w tym cyklu rosnac ( przepraszam za brak polskich znakow )
 
Dziewczynki ciezaroweczki , powiedzcie mi czy w w tym czasie tak po 10 dpt, jak jestem ja teraz, to lezalyscie czy normalnie funkcjonowalyscie i pracowałyście? Bo byłam dziś u Endo i kazała mi jak najwięcej leżeć podczas gdy lekarz prowadzący z invicty mówił, że nie trzeba...
 
sykatynka, ja normalnie funkcjonowałam, tylko to był lipiec, wiec w pracy luzik. Natomiast odstawilam jazdę konna i zamiast biegania - tylko spacery i trochę siłowni. Nikt mi nie kazał leżeć. Poprzednia próba to było leżenie plackiem dwa tygodnie i się nie udało.

Olusia, no ty z bliźniakami na pewno nie lataj, to jest przecież ciąża podwyższonego ryzyka. Pozdrowka dla waszego trojpaka :)
 
A ja sie dzis pokusilam sie na dwa dania... zupe i drugie danie i niestety wyladowalam w wc... ech...nie mam juz sil...
unhappy.gif.pagespeed.ce.n1XZpFA-3P.gif
mam dolka...



sykatynka
ja po transferze mialam l4 wiec wiekszosc czasu lezalam bo mnie brzuch pobolewal, ale tez chodzilam to tu to tam.... jak ma sie udac to czy bedziesz lezec czy chodzic to sie uda...;-)

finesse nawet nie próbuje isc na poklad...hehe ;-)chociaz lubie latac... he he
 
sykatynka ja nie lezalam i sie udalo. Moj doktorek nie jest zwolennikiem lezenia i nawet podczas krwawienia w szpitalu kazal wstawac i siedziec a nie lezec plackiem. Pozniej jak plamilam mowil, ze mam polegiwac ale nie lezec calymi dniami bo jak ma sie cos wydarzyc to sie wydarzy nawet lezac plackiem a od lezenia miesnie zanikaja.
 
Finesse, ja też się zastanawiałam nad tym lataniem (jeszcze wybiegam w przyszłość, mając nadzieję, że wszystko będzie dobrze) - w grudniu będę musiała polecieć, niedaleko bo do Włoch, czyli jest to w miarę bezpieczne? A Jeszcze jak z jezdzeniem w trasy autem? Muszę znów jechać w poniedziałek
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry