ohhh dziewczynki ogolnie wizyta wyszła pomyślnie, dr zadowolony iloscia pęcherzyków, powiedział ze bedzie w czym wybierac. mam kolejna wizyte 31.12 i kontrolne usg a punkcja prawdopodobnie 2.01 piatek
jezeli bedzie z 5,6 zarodkow to zastanawiam sie czy nie podzielic ich na pół i czesc zostawic jako zarodki 2,3 dniowe(2 od razu biore ze soba) a z czescia zaryzykowac i spróbowac dotrzymac do blaski. Nigdy nie mielismy hodowanych zarodkow do blastki bo ze wzglegu pewnie na jakosc nasienia komorki pewnie zwalniały w podziałach...
dzis znow mialam pobrana krew na badania. ost mialam prg 0,5 i dr mowila ze ok ...
wiec jezeli wyniki beda ok to 2.01 punkcja w prawdopodobnie 5.01 transwer i dłłłłuuugie 12 dni czekania...
szczerze z jednej strony mam nadzieje i jestem spokojniejsza odkąd modle sie do Sw Rity i Gerarda, a z drugiej strony w glowie dalej siedzi strach mimo ze od poronienia minal rok , no i strach ze jak zwykle sie nie uda. Bo dlaczego miałoby mi sie udac skoro tu takie dramaty odchodza na forum i innym sie nie udaje??