Witajcie.
Dziewczynom, które piszą, że zastanawiają się, że ja tak drążę mogę odpowiedzieć, że u mnie w domu mówiło się, że kobieta, która 'rada wszystko wjy' (lubi wszystko wiedzieć) to wiedźma, więc ja jestem wiedźmin. Ja lubię wiedzieć, i rozumieć, i dopiero wtedy podejmować decyzje.
Dziękuję dziewczynom za dobre słowa:
KATE,
Kasik,
GizaS,
caalineczka i innym, których nicków już nie pamiętam w tym momencie.
@Tola32 - odpiszę dzisiaj.
@kate_p7 - trzymam kciuki i patrz proszę na poziom estradiolu.
@Hess - ten filmik, to zalecenie, jak ma
caalineczka zmienić organizację pracy w biurze jak wróci po ciąży????
No - wiemy już coś niecoś. W poniedziałek pójdę jeszcze sobie sam z ciekawości z krwi badania zrobić. Lepiej jest wiedzieć, co mnie gryzie :-) potem musimy zrobić z Ż harmonogram leczenia, bo ona na narty jedzie, a ja muszę to z wyjazdem do DE zgrać. A po niektórych antybiotykach możemy się słabo czuć - tak jak
Jo.M napisała. W krytycznym momencie chyba sobie urlop wezmę, bo jeden antybiotyk może mnie szczególnie sieknąć.
Sykatynka - tak jak napisała
calineczka - immunolog tymi NK w ogóle się nie przejął. Generalnie o ile go zrozumiałem, przeciwciała działają na poziomie samych bakterii, a NK próbują robić porządek z zakażonymi już komórkami. Chlamydie wnikają do komórek, a mycoplasma to jest jakaś dziwna, bo nawet ścianek komórkowych nie ma. Generalnie sens wypowiedzi był taki - jak zwalczy się przyczynę, to spadnie poziom NK. I mnie - racjonalistę - to przekonuje. Stąd dziewczynom, u których stwierdzono wysoki poziom NK trzeba polecać dochodzenie do przyczyny problemu, bo NK to tylko pochodna. No i można wtedy uniknąć leczenia objawowego w postaci encortonu.
Nie wiem dlaczego, ale Ż znowu się jakaś taka markotna zrobiła. Pojechała dzisiaj na narty, mam nadzieję, że się wyszaleje trochę. Mam nadzieję, że dojdziemy w końcu do pozytywnych rezultatów, bo to jedyne co ją pocieszy.
A teraz muszę w końcu kotku dać zjeść, bo już chyba zwątpiła, czy dzisiaj coś dostanie. A potem wypadałoby samemu coś zjeść :-)
Co do moich wiadomości - od Was się uczę! Dzięki wielkie.
A potem u lekarzy się mądruję, jak jakiś Klugscheißer (.
Klugscheißer – Wikisłownik, wolny wielojęzyczny słownik)
I Ż się wścieka, że mądrzejszy od nich staram się być
Edit -własnie przeczytałem posta
kate. Jeśli mam mycoplasmę, to tłumaczy dlaczego moje plemniki takie mało ruchawe są. Niestety i tak po ptokach - zarodki już zapłodnione - Ale musieli w miarę niezłe wybrać, bo się dzieliły i nie odpadały po drodze.
Wtedy na szczęście jeszcze nie brałem antydepresantów. Zresztą dobrze, bo po tym antydepresancie to można próbować ejakulować do usranej śmierci, a i tak nic nie wychodzi. Ale już go odstawiam, bo mi poza tym źle na wzrok działa.
No i na szczęście nie ćpam i nie pale i się nie dopalam, a piłem raczej umiarkowanie, a teraz prawie w ogóle - bo nie powinienem.