Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
A jesteś pewna, że M zdrowy jest i kariotyp ma w porządku?? Bo sytuacja wyglądała obiecująco i żeby nawet się komóreczka nie zapłodniła?? Albo to wina oocytu, albo plemnika. W Novum masz "aktywacje oocytów" poczytaj, a w INVIKCIE FAMSI, jeżeli problem z zapłodnieniem leży po stronie plemników. Żeby zmaksymalizować szanse masz nawet separacje, co powinno też zwiększyć szanse, bo odsiewa się plemniki wadliwe genetycznie. Brałaś DHEA?
Witam Was...niestety ponownie...widze kilka znajomych nickow. Bywałam tu rok temu, pierwsze podejscie w marcu nieudane, potem crio w maju - jest, udało sie - bliźniaki...ale na krótko. Jeden nie dał rady w 8 tyg, ale tak podobno czesto sie zdarza...lekarze uspokajali, ze sie wchłonie, ze wszystko bedzie dobrze...i przez chwile rzeczywiscie było. Niestety w 16 tyg trafiłam do szpitala z silnymi bólami (jak sie okazało porodowymi) i krwawieniem...crp ponad 100, diagnoza - zakazenie wewnatrzmaciczne...walka przez 2 tyg...niestety przegrana. W 18tyg trafiłam na sale porodowa...ale zamiast łez szczęścia były łzy rozpaczy...to była dziewczynka (zakazenie ja wykończyło). Okazało sie, ze ten pierwszy zarodek zamiast sie wchłonac, gnil we mnie, podobno właściwie to sie nie zdarza...a jednak....zebrałam sie do kupy, podjęłam decyzje, ze nie pozwolę losowi igrać sobie ze mną...w grudniu kolejne podejscie, juz z jednym zarodkiem...ciaza biochemiczna, do mrożenia nic nie dotrwałoOdeszłam z invimedu...przeniosłam sie teraz do invicty...teraz wyciszam sie antykami i gonapeptylem...pewnie w drugiej połowie marca punkcja i mam nadzieje, ze transfer, ze uda sie maluchy wychodować do blastki...
Ostatni raz próbowałam bez forum, ale to wszystko jest tak trudne, ze bez wsparcia sie nie da...nikt nie jest w stanie tego zrozumieć, rozumieją tylko Ci, którzy tego doświadczają...moja druga połówka mega mnie wspiera, ale mimo wszystko tych moich emocji do końca nie potrafi zrozumieć.
Tak wiec wracam...trzymam kciuki za Was wszystkie i za siebie tez...ale Waszych kciuków tez potrzebuje....


.Powiem tylko jedno: Respekt!!! dla ciebie-
Hej dziewczyny,
coś mnie dziś dopadł smutek. Tak się cieszę z Waszych powodzeń, stymulacji. Ja za chwilę też zaczynam, a boję się, że będzie powtórka z rozrywki, że nie będzie żadnych zarodków. Niby przy I stymulacji nie brałam tylu suplementów, tylko olej piłam......ale boje się, że to nie wystarczy. Że mogłam przez ten czas schudnąć, ćwiczyć, poprawić swoją kondycję, że może powinnam brać dłużej te witaminki. Ech.....uwielbiam takie dni, kiedy za dużo myślę![]()

Poszalałam właśnie na Allegro. Zakupiłam sobie......koenzym Q10 i Omega-3 forte + wit. E. Ha! Kończą mi się powoli, więc za wczasu, aby mieć do punkcji.
Dziewczyny te które zaciążyły, to Wy do kiedy brałyście te wszystkie cuda specyfiki?? Do punkcji, do transferu, do bety czy potem też? Bo chyba potem to już niepotrzebne i bierze się np. tylko Femibion??