Witam Was

hmm coś więcej o sobie
staramy się o maluszka z mężem już prawie 5lat, po roku starań udaliśmy się na pierwszą wizytę do kliniki niepłodności do Krakowa, tam usłyszeliśmy wyrok- nie ma sensu wyrzucać pieniędzy na in vitro nie macie szans! Nasz problem to plemniki męża, otóż ma ich dosłownie kilka

w całym nasieniu.
Wczoraj po tych prawie 4 latach byliśmy w innej klinice (Artvimed-Kraków)... tam usłyszeliśmy że jest szansa!
Ze mną jest wszystko oki, wszystkie badania wyszły perfekcyjnie, na pierwszej wizycie zakwalifikowano nas do programu rządowego także bardzo nas to ucieszyło

teraz odliczam... leki już wykupione, dostałam Menopur w dawce 150 i zaczynam z nim działanie od 2dc, od następnego miesiąca. W tym miesiącu muszę zrobić jeszcze cytologię i usg piersi żeby już był komplet badań.
To będzie nasze pierwsze podejście. Lekarz uświadomił męża że jeśli nie znajdzie w nasieniu kilku plemników które będą całkowicie zdrowe i odpowiednie to czeka go biopsja jądra... zobaczymy czas pokaże.
Jejku ja to bym dzisiaj zaczęła, już dzisiaj chciała wiedzieć czy się uda czy nie... jejku jaka głupia ta natura mojej osoby! hehe
Powiedzcie kochane jak u Was?
Przed czy PO?
Jakie sugestie?