reklama

Kto po in vitro?

Witajcie.

Witam wszystkie nowe kobitki i życzę powodzenia.
Gratuluje pozytywnych bet i trzymam kciuki za przyrosty.

My wizytę mieliśmy 07.04 zaraz po świętach, miałam badaną glukozę z krwi oraz morfologię i elektrolity. Na wyniki czekamy nikt nie dzwonił więc chyba jest ok. Mieliśmy usg jak co miesiąc, okazało się że niestety wizyta odbyła się w innym gabinecie i sprzęt nie był najnowszy i najlepszy ale dzidziuś rośnie jak na drożdżach, serduszko mocno bije ale niestety nie pokazało co ma między nóżkami a już miała nadzieję że będę wiedzieć:-) no ale muszę czekać do 08.05 na usg połówkowe.

Dostałam zastrzyki od mojej pani ginekolog na clexane na zniżkę bez żadnego problemu dzięki czemu nie muszę iść do chirurga naczyniowego i płacić dodatkowo za wizytę więc bardzo się cieszę:-)

Pani doktor kazała mi mierzyć ciśnienie, trochę się martwię bo raczej nigdy nie miałam problemu z tym a teraz mam ok 130 a wieczorem nawet miałam 137 i boję się bo oczywiście wyczytałam o zatruciu ciążowym i teraz o niczym innym nie myślę :-( chyba to się nigdy nie skończy :-(

Calineczkaa doskonale cię rozumiem, że się boisz badań prenatalnych. Ja zawsze kurczę jak się zbliża wizyta to mam stracha czy wszystko jest ok. Tym bardziej teraz jak będę miała połówkowe to chyba spać nie będę mogła jak przed prenatalnymi :-(

sakatynka mam prośbę dopiszesz mnie na o kalendarza na 08.05 na badania połówkowe oraz na 21.05 na wizytę u hematologa po odbiór badań genetycznych ( mam nadzieję że wyjdą dobrze i że nie będę musiała się kłuć do końca ciąży)
 
reklama
calineczkaa, oj kochana, wiem co czujesz ja czekam na wizytę serduszkową jak na ścięcie i już zaczynam mieć paranoję. Do tego stopnia, że dziś jak pojechałam zrobić badania krwi to dodatkowo poprosiłam o powtórzenie bety :zawstydzona/y: muszę się upewnić, że jest ok. Trudno, dopóki nie zobaczę choć raz bijącego serduszka mam prawo spanikować - i tak się stało. Dla zdrowia psychicznego beta. Zobaczymy wieczorem.

Dziś jak się obudziłam miałam tak przerażające kłucie w pachwinie, że nie mogłam się ruszyć :baffled: oczywiście się przeraziłam.. ale potem wytłumaczyłam sobie, że jak pachwina to może wiązadła się rozciągają czy coś...

dziewczyny nieustająco trzymam za Was kciuki! :tak: Gratuluje wysokich bet, fantastyczne wiadomości ostatnio na forum spływają i oby tak zostało! :-)

sykatynka, a jak Ty się czujesz po transferze?

Madziulka daj znać jak tam wizyta serduszkowa!!!
 
Madziulek zaciskam paluchy u rąk i nóg:tak:

Dorotka jak się czujesz? zbierasz siły na powrót po kropki?

szkrabek doskonale Cię rozumiem, ja tez mam stracha przed każdym usg...

Ja zrobiłam sobie badania jak dotąd mam TSH 1,88
ft3 4.87 (3.8-6.0)
ft4 15.3 (12.1 - 19.6)
no i cukier 97 mg/dl
alloprzeciwciała brak, ale się pojawia po porodzie pewnie:-p
chyba wszystko jest dobrze?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry