reklama

Kto po in vitro?

reklama
sykatynka może tu problemów nie ma ale u nas słabe gamety, cóż...chodzi mi po głowie tylko "Boże! Proszę, daj mi siłę, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę; odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę i mądrość, abym potrafił odróżnić jedno od drugiego." R.N :-p Tylko usg prawdę mi powie, a tobie beta:-p
Co do bólów brzucha jak na @ to zepsuje waszą teorie, przy stymulacjach jak i przy crio, ja miałam takie bóle jeszcze przed transferem bo macica się rozciąga, no i jedyny objaw jaki u mnie jest za każdym razem to to że spada mi odporność i od razu kicham i rozkłada mnie przeziębienie, przynajmniej wygląda to na przeziębienie i co gdzie tu teoria?? ja tam nie wierze w żadne oznaki na tym etapie po 10dpt to się rozkreca razem z przyrostem bety, ale wcześniej nafaszerwane hormonami jesteśmy jak kaczka na święta:-D:-D to można mieć wszystkie objawy ciąży jeszcze przed transferem, bo ja tak miałam:-p Wszystko jest dobrze jak Ci się rozkręcą potem objawy ciążowe, to nie chce słyszeć narzekania!

Hess po crio, może faktycznie warto o siebie zadbać i wypłukać hormony, ale nie musisz mieć figury modelki;-p żeby się udało. Po następne jednym wystarczy 6 oocytów, żeby mieć piękne zarodki, a innym potrzeba 15 żeby mieć piękne zarodki, albo zarodeczka, zobacz jak u nas było. Lekarze od początku mówiłi, że to jest "male" in vitro targetem jest dream team, a jak problem z gametami jest to niestety 6 oocytów to może być mało. To 3 podejście to zapłodnią tyle komóreczek ile Hess im da;-)a da im dużo bo będzie brała dużo hormonów:-p
Poza tym jak twoje zarodki wyglądały w 2 i 3 dobie jakiej klasy były? bo może nie tylko ty powinnaś się za siebie wziąć? jak M wygląda? im wyższe BMI tym gorsze krążenie...papieroski, alkohol? odstawić!:crazy:
 
Ostatnia edycja:
kate_p7 - moje zarodki po 2 dobie przestają się dzielić, do 3 nie dochodzą. Mąż i ja nie palimy, ja nie pije w ogóle, on okazyjnie, podczas stymulacji, w ogóle nie pił. Jego waga jest ok, jest aktywny fizycznie, 2 razy w tygodniu wspinaczka, czasem wyjazd w góry, rower. Słodyczy prawie nie je. Generalnie jest zdrowy. Tylko u mnie ciągle jest coś nie tak.
 
Pewnie ze figura modelki nie jest potrzebna, ale dieta na zrownowazenie insuliny i ruch, bo insulina ma wpływ na owulacje, jakość komórek a w przypadku ciąży skoki insuliny mogą doprowadzić do poronienia....
 
Hess słuchaj nie jesteście łatwym przypadkiem, ale takim przypadkom tez się udaje. Trzeba dużo komórek zapłodnić i będzie dużo blastek do wyboru, zobacz na 6 masz 1 blastkę, na 15 komórek miałabyś 3 blastki i byłoby z czego wybierać, bo na te 15 komórek musi się trafić parę dobrych, które się ładnie podzielą. Jak my podchodziliśmy komercyjnie to dr P chciał zapładniać wszystkie 17 komórek, i tak się robi tak wygląda klasyczne in vitro. Może u was jest tak że trudno uzyskać zarodki, a jak już są to się implantują i rosną zdrowe dzieci bo material genetyczny dobry, tylko oprawa troszkę gorszej jakości, coś jak silnik od mercedesa S klasa tylko w starym audi:-p
 
sykatynka masz racje insulina niszczy jajeczka, ale po schudnięciu to dieta non stop, szacun dla wytrwałych!:tak:Ja teraz tez przytyłam i ważę już 65kg, te hormony są straszne... trudno byleby dobrze było a potem się zgubi, taki mam plan ja! Swoją droga 65kg na 171 toż ty piękne zdrowe dziewczę jesteś :tak:ale rozumiem że każdy dodatkowy kilogram to katorga do zrzucenia...więc człowiek się boi żeby nie przyszło za dużo.
 
reklama
Kate - niestety przy problemach z insulina to dieta właściwie przez całe życie... Więc liczy się zmiana podejscia, nie można traktować tego jako tymczasowej diety, ale jako zdrowy styl życia i odżywiania się na całe życie... Ale oczywiście święta nie jestem i odstępstwa mi się zdarzają.... Kwestia pokombinowania, pozmieniania składników, ale dlatego istotna jest wiedza, czytanie etykietek i ogólnie zwracanie uwagi na to, co się je...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry