Sykatynka, dzięki za odpowiedź, trzyma kciuki za Ciebie! A jak to jest, mozna zapisac się do kogoś innego? Bo mnie ciągle do tej Szpetnar zapisują... Ostatnio na wizycie jak byłam z mężem, to myslałam, że padnę. weszliśmy do gabinetu, rozmawiamy, aż tu naglę zza drzwi, gdzie odbywa się badanie ginekologiczne wyłania się jakaś pielegniarka i prosi Szpetnar o pomoc. Drzwi na szeroko otwarte, a tam dziwczyna na fotelu na wprost nas leży. ja pierdziele co tam się dziej!! szpetnar kazała jej zamknąć drzwi i zająć się pacjentką bo ona ma następną pacjentkę do badania - czyli mnie, jej nic nie pomogła. Byłam w szoku, jak tak można, zero intymności, my jak my ale jak się czuła ta biedna dziewczyna która leżała na wprost nas z rozłozonymi nogami? Szok!!