Czesc dziewuszki,
my juz po wizycie, nasz zarodek jest albo leniwy albo chory i sam sie pozegna. Serduszka jeszcze nie widac od poniedzialku do teraz pecherzyk podrosl z 9 do 11 mm,wiec nie szaleje.Beta z 5500 na 7777 a powinno byc co najmnie 10-11.tys.W przyszlym tygodniu bedziemy w Poznaniu i mam isc na kontrole,31 sierpnia znowu do naszej kliniki i sie rozstrzygnie co dalej bedzie.
Moje wyniki DNA ,sa tez nie zachwycajace,nie wiem jak on to dokladnie okreslil,,ale znalezli pare uszkodzonych genow, co moze wplywac na to ,ze komorki sie pieknie zapladniaja a potem nie implantuja i obumieraja.
Pozostaje mi tylko czekac i wierzyc w cud ,ze wszystko ruszy z kopyta i sie dobrze skonczy.
Stacy, az mi sie lezka zakrecila,ale u mnie na serduszko i tak za wczesnie,nawet gdyby wszystko bylo ok. Powinno byc w przyszlym tyg.widoczne.A jak nie to musimy sie pogodzic z losem:-(