reklama

Kto po in vitro?

lolitka - opisanie mi trochę zajmie, więc proszę o cierpliwość. Co do mrożonych komórek......bo w MZ nie można ich wykorzystać. Zdecydowaliśmy się je zamrozić (nadmiar, bo 6 było wziętych do zapłodnienia) prywatnie. I dopóki jest się w MZ to nie można tych komórek wykorzystać. Dopiero teraz będzie można.

AAAA i ja nie mam zarodków zamrożonych, tylko komórki jajowe.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witaj Hess bardzo ale to bardzo mi przykro, ale jesteś młoda walcz! Ja tez jestem w tej fatalnej sytuacji ze komórki mi padaja bardzo duzo czytałam o takich przypadkach na forach troche gadałam z dziewczynami z rz-wa , którym się udałow BS. Generalnie od trudnych przypadków jest Białystok. Ja nie załapałam się na MZ do pionierów In vitro profesorów Szamatowicza lub Wołczynskiego bo nie było już miejsc ale jestem u ich uczniów w Bocianie, gdzie tez wiele dziewczyn zaszło w takich przypadkach gdzie w innych klinikach nic nie zaskakiwało jak bedzie u mnie zobaczymy bo juz jestem troche pesymistycznie nastawiona ale próbuje pozdrawiam
 
Hess... Tak bardzo mi przykro... Nie wiem co powiesz na moją radę, ale ja myślę że powinnaś przed ew. Kolejnym podejściem ogarnąć trochę pcos - wyrównać insulinę, poćwiczyć, schudnąć - może to też ma wpływ na jakość komórek? Dac sobie trochę czasu, doprowadzić organizm do optymalnego stanu przed ew. Kolejnym podejściem...
 
Sykatynka, też o tym zaczęłam myśleć. Bo może w tym jest wina,..... Moje lenistwo.
I może warto w końcu pojechać nad Marze Martwe i pomoczyć w nim tyłek ;)
 
reklama
Daj sobie trochę czasu, pół roku w te czy we wte niewiele zmieni... Pojedzcie na wakacje nad morze martwe lub gdziekolwiek indziej, a potem przysłowiowy tyłek w troki i wziąć się za siebie! Nie mówię ze od razu uda wam się naturalsik ale może naprawdę warto powalczyć z io żeby mieć po stymulacji lepsze komórki. A druga rzecz to faktycznie znaleźć lepszego specjalistę, twój przypadek chyba przerósł lekarzy z invicty....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry