eweli1982: Jak ja Ci dziękuję, że za Twój wpis, to sobie nawet nie wyobrażasz. Nastawiłam się już raczej na porażkę, ale obudziłaś we mnie światełko nadziei. Małe, ale zawsze. Dzięki temu myślę, że będę w miarę normalnie funkcjonowała, bo od wczoraj to nie ma ze mną kontaktu.Albo ryczę, albo śpię (wtedy śni mi się punkcja, transfer itp.) albo gapię się bez sensu w sufit. Jestem na siebie (i męża przy okazji, który mnie do tego namawiał) taka strasznie zła, że zrobiłam wogóle ten test. Nie posłuchałam mojego gina i teraz mam za swoje. Nawet nie chcę pamiętać wczorajszego dnia, bo to była jakaś katastrofa. Oswoiłam się już w jakichś 90 % z porażką, ale zrobienie tego testu popsuło przynajmniej 2 dni mojego i tak pełnego stresu życia
(((((((((((((
czy to nirmalne???? @ dostałam w srode w zeszłym tyg i w sobote juz nic nie było a teraz patrze ze znowu krew..miała tak któras z WAS??????
