Ja już po wizycie.
Wróciłam bardziej przytłoczona niż jak na nią szłam...
Przede mną para, której się udało. Uśmiechnięta dr niosła sznur zdjęć z USG...a chwilę po niej wyszła szczęśliwa Pani z mężem.
A potem woła mnie. Z kolejnym niepowodzeniem:-(
Dr zerknęła jeszcze raz na wyniki męża - są OK.
Zapytałam o histeroskopię, sygnalizując że chcę ją zrobić..bo mam wadliwą macicę i może warto??? Doktor powiedziała, że nie ma takiej potrzeby (i tym chyba jestem najbardziej rozżalona...co im zależy dać mi na to skierowanie? na wcześniejszej wizycie u innego lekarza też wspomniałam o histero i też "nie ma potrzeby"..) hmm..
No i z dalszej diagnostyki na pewno kariotypy (zrobimy je przed kolejnym podejściem...jeszcze się zastanawiam czy w grudniu czy styczniu, zobaczymy. Teraz bankowo potrzebuję chociaż miesiąca przerwy..) i inne badania genetyczne.
Pytałam też o acesan jeszcze raz i clexane (kate) dr powiedziała, że jeśli endometrium przed transferem słabo przyrasta (to zaleca) albo jak wyjdą kiepskie wyniki badań, które mam m.in na liście (zaraz ją załączę, bo nie wiem, które to konkretnie..) Ogólnie acesan można brać - "nie zaszkodzi" (tylko, że ja akurat nie najlepiej go znoszę

) a jak wyjdzie coś nie halo z tymi genetycznymi to można próbować z grubszym kalibrem tj.clexane.
I tak mój M ma do wykonania (poza kariotypem)
-Detekcja delecji w rejonie AZF (
AZF - Klinika leczenia niepłodności - Invimed )
-Detekcja 2 mutacji w genie CFTR (
CFTR - Klinika leczenia niepłodności - Invimed )
Ale czy ma to sens? Skoro z jego nasieniem wszystko OK?
Pytam bo jak podsumowałam wszystkie badania moje i męża to wyszło ponad 2.500 I muszę to przemyśleć..
U mnie z kolei poza kariotypem:
-Detekcja 2 mutacji w genie CFTR
-Detekcja mutacji w genie MTHFR
-Detekcja mutacji Leiden w genie Proakceleryny (czynnik V)
-Detekcja mutacji G20210A w genie Protrombin (czynnik II)
jestem tym trochę przerażona...i NIC nie rozumiem..
co to w ogóle kuźwa jest detekcja

help..