reklama

Kto po in vitro?

martka83 a kiedy masz jakiś transfer ? ewewntualnie punkcję? Na jakim etapie kochana jesteś:) Muszę wiedzieć żeby trzymać kciuki.
Ps. Do jakiego lekarza chodzisz?
Ja do doktora Mercika i jestem mega zadowolona

przypomnę się na pewno kiedy nadejdzie czas trzymania kciuków :-) Póki co w styczniu zaczynam antykoncepcję, jeden cykl i w lutym niby stymulacja, więc jeszcze jakiś czas. Też chodzę do dr Mercika i też jestem zadowolona, chociaż czasami wizyta trwa za krótko moim zdaniem. Udało nam się dostać do androloga więc zasięgniemy konsultacji, może coś poradzi żeby kolejny transfer nie zakończył się jak poprzednie.

Powiem też w tajemnicy :tak: że ja tak naprawdę nigdy nie przestałam wierzyć w to, że możemy zajść naturalnie, tylko wymagamy może jakiegoś kopniaka zdrowego w plemniki M :)
 
reklama
Owszem wizyta czasami trwa za krótko ale przynajmniej jest rzeczowy i po wizycie wiadomo co i jak:)
Ja za to wierzę że jak już jeden cud z in vitro powstał to może drugi już będzie naturalsik.
Czasami tak jest że po in vitro zajmujesz się upragnionym dzieckiem a tu bach natura płata figle:)
Chociaż jeżeli okażą się bliźniaki to juz kolejnych dzieci mieć nie będę:)
I oczywiście masz rację, wiara czasami działa cuda!
 
teraz czekam na @, która miała przyjść dzisiaj i wiem że wtedy przy kolejnej, już zacznie się coś dziać , a więc bliżej niż dalej :)
chociaż jeszcze nie wiadomo jak to będzie wyglądało wszystko po Nowym Roku.

A tobie życzę pięknego pęcherzyka/pęcherzyków na kolejnej wizycie :-)
 
No niestety moja droga, oczekawanie jest najgorsze, wiem coś o tym. A już okres po transferze do testowania to już totalna katorga.
No ale cóż, nie ma co in vitro uczy cierpliwości najbardziej.
 
Annemarie podchodziłam w Gyncentrum w Katowicach, problem u nas leży po obydwu strochach, ja mam pcos a mąż słabe parametry nasienia, więc w czerwcu uslyszelismy " in vitro" Na szczęscie trafilismy na dobry zespół lekarzy i zakwalifikowali nas do rządowego programu.
Pierwszy transfer - ciąża biochemiczna, drugi transfer - urosło do bety 153 a potem spadło- ciąża biochemiczna, no i teraz najwyższa beta w moim życiu i mam nadzieję że maleństwo z nami zostanie. Już nie mamy żadnych zarodków. Ten był ostatni i jakościowo najsłabszy, ale jak widać chyba daję radę:)
Nikaa gratulacje!:) no i witaj :tak:
nastrajasz pozytywnie :) historia podobna do mojej...u mnie też dwie biochemiczne, trzecie podejście nic i został ostatni, najsłabszy zarodek...
kciuki:)!

&&& :) Nadzieja jest zawsze :)

najki, a widzisz, jak ja podchodziłam komercyjnie to nikt nie zwracał uwagi na cytologię :P za pierwszym razem czy bardzo dawno była robiona, była ok. roku, za drugim już nikt nie pytał ;p Usg piersi toż to szok;p ale w sumie dobrze, bo na tych naszych zastrzyczkach, tableteczkach często był zapis, że jakieś cholerstwa piersi są przeciwskazaniem do brania itp..
No oby, ja tez zawsze ok 28 dzisiaj 34 :(
nooo doktor J powiedział, że bez nowej cytologi nie dopuszczą do crio...
kciuki za mamcie! będzie dobrze :*
 
dziewczyny może wy mi pomożecie, a propo moich leków (przypomnę tylko acard medrol estrofem) dziś czuje się jeszcze bardziej źle...najpierw niby zatoki mnie bolały a dziś całe plecy,szyja,czuje każda kosteczkę nie mam na nic siły czy to może być spowodowane tymi lekami?(czuję się jak na grypę )chciałam odwiedzić dziś lekarza ale nie było miejsca.Myskalam, może któras z was miała podobne objawy? do kliniki jadę dopiero w pn.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry