Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Witajcie dziewczynki. Ja tylko tak w skrócie . Piszę z tel więc jestem w tym laikiem na tym forum bo zawsze z kompa. Po usg w poniedziałek.. Przepływy ok. Synus ok 900 Gramm córcia ok 800 gram. Później zabrał się za badanie szyjki i tu zaczęły się problemy bo mówił że zaczęła u góry się lekko rozwierac bo młoda pcha główka w dół. Dał skierowanie do kliniki i niezwłocznie się udać. Po wizycie od razy więc szpital. Porobili badania i okazało się że szyjka tylko 7 mm. Jeszcze w 19 tyg była 4 cm '(( no i okazało się że mam regularne skurcze. Co prawda nie porodowe ale już groźne bo regularne co kilka minut. Więc od poniedziałku jestem na kropkowce. Prawie się uspokoily. Czekam na wyniki i dziś prawdopodobnie założą mi szew. Leżę cały czas. Do poniedziałku napewno a może się i okazać że do porodu. Więc święta i nowy rok mam najgorszy chyba prezent rodzina się zjedzie z Polski na wigilię bo zaprosiliśmy a ja spędzę chyba w szpitalu Boję się o moje szkraby. Muszę conajmniej wytrzymać conajmniej z 3 tyg aby osiągnęły przynajmniej 1200 Gramm żeby zwiększyć im szansę. Dostałam już dwa zastrzyki na płuca dla szkrabow. Czekamy na obchod i decyzje co dalej. Bo wyniki muszą być dobre i nie mogę mieć infekcji aby założyli mi szew . Lekarz mówił że mają w tej chwili 80: szans ale cóż mi z tego że wciąż grożą im choroby wczesniacze no i jednak wciąż ryzyko tych 20%. Już córeczkę jedna w 26 tyg straciłam. Nie przeżyła bym kolejnej straty(
Gratulacje dla wszystkich dziewczyn . I trzymam kciuki za kolejne.
Czarownice forumowe(pare ich tu mamy) odpedzaja czarne chmury i mysli. Serduchami i myslami i Toba

