Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij




martka, znam toja też czasem się zastanawiam co się ze mną dzieje, że nie odzywam się do najlepszej przyjaciółki, która za m-c rodzi.. straszne to jest, ale to nie nasza wina.. i choćbym chciała nie potrafię i tak samo pewnie Ty..
próbuję sobie tłumaczyć, ale.. nie potrafię jak przychodzi co do czego widzę jej uśmiech na twarzy głaskanie się po brzuchu i rozmowa z naszą teściową jaka to będzie słodka dziewczynka to ... żal do losu i nie mam ochoty słowa z nią zamienić..
A jak już to kiedyś wyrzuciłam z siebie to ona mnie skwitowała, że ja też kiedyś będę miała, że nie wszystko jest tak jak się w życiu chcę i, że mam się cieszyć, bo będę ciocią..
BO BĘDĘ CIOCIĄ... (a mój M. chrzestnym)
Chyba na mszę dam za to, że nią zostałamporażka...
Aha i jeszcze mnie skwitowała, że jestem egoistką, bo nie umiem cieszyć się jej szczęściem. Ale zaraz potem, że mnie rozumie, ale chcę żebym uczestniczyła w jej ciąży, itd.
No to nie uczestniczę tak, że nawet jej się nie zapytałam co ma i jak się będzie dziecko nazywać;p Za te jej słowa chyba głównie![]()