Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
a ja jestem z siebie dumna, wczoraj mąż wpierniczył przy mnie całe opakowanie czekoladowych paluszków i jeszcze mnie kusił. nie dałam się Zostawiam sobie miejsce na pofolgowanie w święta i w okresie sylwestrowym
u mnie wczoraj podobnie
popatrzyłam sobie tylko jak dookoła mnie były jedzone chipsy, paluszki, słodycze ... ale byłam twarda
jem tylko to co można, mierzę cukier i jestem zadowolona bo wchodzi w granicach 80parę - 90parę , ale po porodzie już czuję jak się rzucę na ciacha, czekolady i lody
03.2013 dobry rezultat takiej diety ciazowej to nie tylko zdrowie swoje i maleństwa, brak zbednych kg, ale tez przyzwyczajenie do takiego zdrowszego (mniejsze porcje a czesciej) jedzenia i mysle ze to juz troche w nawyk wejdzie i zostanie troche na dluzej
A mnie właśnie dopadła typowo ciążowa zachciewajka czyli ogóraski kiszone :-) to nic, że godzinę temu wymiotowałam i miałam już nic nie jeść......ale tak strasznie mi się chcę czegoś kwaśnego :-(
Hmmm.. do tej pory myślałam, że dziwne zachcianki ciążowe mnie omijają. Aż złapało mnie przeziębienie i zaczęłam ssać cukierki miętowe (typu orbit albo halls), żeby zmniejszyć choć trochę nieprzyjemne uczucie bólu gardła. No i przeziębienie przeszło, a ja nie mogę się od tych cukierasów opędzić. A już prawdziwe rozkosze przeżywam podczas mycia zębów mocno miętową pastą...
wczoraj racuszki (cukier po nich super ), ostatnio tez skusilam sie na jednego cheesburgera
i jeszcze pączek mi się marzy ale to moze na tłusty czwartek w lutym
Mnie minęła już faza straszna na pomarańcze, codziennie musiałam zjeść kilka! Ostatnio trzęsłam się na mandarynki, a teraz wróciła chęć na jabłuszka... No i przeczytałam o tych racuchach!! Miałam robić naleśniki, ale zmieniam zdanie
Aczkolwiek specjalnych zachcianek nie mam, straszyli mnie na forach, że zimą na truskawki ma się chęć, a mnie takie trzęsawki nie łapią Fakt - jak już coś dorwę to mogę jeść i jeść (ostatnio pasztet i kiszone)
U mnie zachcianki się skończyły, po prostu jem co mi wpadnie w ręce :-)
I Ewelinka rozumiem doskonale, bo rozmowy z muszlą też od czasu do czasu mam, podejrzewam że wynika to z ilości które zjadłam a które żołądek nie potrafił przetrawić i wraca z powrotem.