reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Witam weekendowo :)

Ja dopiero wróciłam z Poznania, nie za bardzo śledziłam forum, ale widziałam nowe kwietniówki, które serdecznie witam :)
Postaram się nadrobić wszystko, choć w weekend planuję się pouczyć tak, żeby choć ten semestr zamknąć, bo jak przyjdzie na świat Malutka, to już nie wiem co będzie...
Właśnie odkryłam forum, na którym są rodzice dzieci z podobnymi wadami jak u mojej córeczki. Nawiązałam kontakt z pewną przemiłą dziewczyną, która mnie wprowadza do tego świata. Powiem szczerze, z etgo co mówią łatwo nie będzie, ale muszę być silna :)

Pozdrawiam was wszystkie, dużo zdrówka i miłego wieczorku :))
 
madan-sssuuper ze znalazlas podporę ,i mamusie która jest w podobnej sytuacji:tak:Pamietaj ze my tez tu jestesmy i zawsze choc troszke psychicznie i duchowo mozemy pomóc:-)
 
anila, pscolka - moze i ksiazkowo tak jest jak piszecie. Ja tez tak myslalam przed porodem, bo tak wszedzie pisali.. Co ja biedna moglam za to, ze moj maly tego nie czytal :p. Z piersia to jest tak, ze nie wiadomo ile dziecko wypilo.. Moja kolezanka rodzaca w kwietniu 2012 karmila malego co 2h. Ssal ponad 30min. Prawie 1,5h przerwy i placz.. znow cyc.. spanie i placz. Po miesiacu przeszla na mm i maly wypijal dwa razy wiecej niz pisalo na opakowaniu - zalecenia dot. ilosci mm w danym miesiacu. U mnie bylo podobnie z tym, ze ja ni jak nie umialam rozchulac laktacji. Maly jak nie spal to wisial na cycu i nic z tego nie wychodzilo.. Konczylo sie po paru godzinach mm, ktorego wypijal prawie 90ml .. w 3 dobie. Ja kazdemu zycze ksiazkowego malego ssaka, ktory bedzie jadl i spal.. jadl i spal.. ;). Mi sie trafilo dosyc odmienne dziecko i nijak one sie mialo do tego co o noworodkach czytalam ;p
 
anila-trzeba byc dobrej mysli i myslec optymistycznie,ale Smile dobrze pisze kazde dziecko jest inne...i tak naprawde wszystko okaze sie w praniu:P u nas tez nie wyszlo karmienie niestety ale powiem Ci ze jak karmilam młodego MM bylam spokojniesza,ze jest najedzony,nie marudzi,ja sie nie denerwuje i nie popadam w depresje matki polki:PPPPTeraz tez chce karmic piersia ale jak sie nie uda trudno najwazniejsze to spokojna mama--->>> spokojne dziecko;-)
 
asia25 Gosia miała często czkawki, a obecny w brzuchu dzidziuś prawie wcale nie ma, pewnie każde dziecko inne

smile ja tak jakoś zapamiętałam, że trochę tego schodziło przy dokarmianiu, ale nasz pobyt w szpitalu trwał 10 dni (to i żołądeczek maluszka się mocno powiększył), a dokarmianie było gdzieś po 3-4 dobie, kiedy okazało sie, że mała za dużo straciła na wadze, bo chyba aż pół kg i nas nie wypisali planowo. Wykryli jakieś zakażenie okołoporodowe, cokolwiek to znaczy, Gosia dostała antybiotyk i miała się podtuczyć, wiec była napychana jak kaczuszka:-D jak nas wypisywali to wróciła do wagi porodowej i do karmienia wyłącznie z cycka.:tak:

Phel mi sie wkładki przydały tylko przy nawale, miałam duże opakowanie Belli i góra pół zużyłam. Teraz kupiłąm bodaj NUK, bo było małe opakowanie na 30szt. Ale zobaczymy jak to jeszcze będzie.

anila teoria teorią, a życie niestety życiem
moje spostrzeżenia są takie, że w szpitalu jest zbyt duży nacisk na karmienie piersią, a położne są za mało elastyczne, bo mają wbitą do głowy ta jedyną słuszną teorię i zaraz tępią jakiekolwiek odstępstwa stosowane przez matkę, która rozpaczliwie próbuje znaleźć swoją własną metodę. W efekcie powodują niepotrzebną presję i stres i kobiety które chcą karmić piersią - mają z tym problemy.
Ja w szpitalu miałam problemy z karmieniem piersią, a w domu - nie. Ale w domu nikt mi nie wmawiał, że epizodyczne dokarmienie albo używanie nakładek ochronnych na brodawki zaprzepaści laktację, nikt mi nie przychodził i nie ściskał boleśnie sutków, żeby udowodnić, że jak to nie ma mleka? Jest!:baffled:
Uważam, że położne nie tyle służą pomocą, co wprowadzają terror laktacyjny.

Pscółka ja wyparzałam smoczek w szklance - zalewając wrzątkiem na chwilę i wsio:tak:


madan wiesz co, grupa wsparcia jest fajna, ale pamiętaj, że Twoje dzieciątko jest zdiagnozowane z łagodną wada, którą jest spora szansa naprawić operacyjnie, a tam na tym forum spotkasz rodziców z dużo większym problemem i to już realnym problemem, bo jeśli dobrze zrozumiałam, to te dziewczyny są już po porodzie.
Chodzi mi o to, żebyś nie dołowała się niepotrzebnie.... może lepiej na razie odpuścić takie forum?:confused:
Kurcze, może lepiej pisać z nami o duperelach, buteleczkach, smoczkach i nie myśleć za dużo na zapas.
Wizualizuj sobie ślicznego, pachnącego bobaska, który się w Ciebie wtula z ufnością... mi to zawsze poprawiało humor. :tak:
 
Witam sie jako pierwsza z poranna kawka:confused2:

Nie spie juz od 6.30 wiec jestem w takim sobie humorku...buuuuu,dziecko szaleje jedno w brzuchu drugie po salonie:-Dwiec dzien zaczety:PPP
 
Czesc mamuski:-)

Jak nocka minela?

Wspomnienia z laktacji...ja potrafilam wzywac pogotowie:-D bo dziecko plakalo, wypilo to swoje 90ml, kupcia byla, brzuch miekki...no to czego wyl? No musial byc chory:-D dedukcja mlodej mamy;-). Co sie okazalo? Pokarmu ilosciowo to mialam na pol zlobka, ale byl malo tresciwy i mlody niedojadal:-D. Nikt poza starsza sasiadka mi nie podpowiedzial, zeby malemu dodawac kleiku...i tak w niecalym 3 mscz mlody dostawal odrobinke kleiku do mojego mlesia i "choroby" jak reka odjal;-).

Polozna mialam taka super francowata, ze potrafila ryja drzec na mnie dlaczego mnie w domu nie bylo jak ona przyszla...wizyty mialam miec w godz. 8:00-11:00. Ani razu nie byla w tym czasie, zawsze przychodzila jak chciala a ja mialam siedziec i warowac jak pies;-). Ktoregos dnia wywalilam france z domu i poszlam do kierownika przychodni na skarge.
Zmienili mi na mila mloda kobitke :-)

Najgorszy jest niekompetentny personel, ktory wmawia mlodej matce (bo wielorodka sie nie da), ze jak nie karmi cycem to jest zla matka...dziewczyny sie stresuja, laktacja stopuje, albo zanika i potem sie dziwia ze matki depresje maja czy babybluesa:-D
Ten babyblues to jakis nowy twor??? Bo za moich czasow ani o depresji nie mowilo sie tyle, a o tym bluesie to juz w ogole:-D.

Ok kazda matka ma na poczatku metlik i brak organizacji...ale to normalne zanim sie ogarnie i sobie wszystko pouklada;-), ze dziecku nic sie nie stanie jak chwile sobie poplacze;-).
 
Ostatnia edycja:
reklama
myszka- to moja polozna w ciagu połogu tak sie ze mna umawiała ze wreszcie nie przyszla...zawsze cos miala do roboty hehe...:-Dmnie to nie przeszkadzało wogóle jakos za specjalnej opieki od niej nie chcialam dawalam rade:PNocka u nas przespana gorzej z pobódka z rana:/
Nef-zgodze sie sie z toba z ta nagonką w szpitalach-porodówkach wrrrr kobieta powinna miec wybór zyjemy w takich czasach ...ze nie powinno byc zadne nagabywanie:no:wlasnie przez taka nagonke kobiety wpadaja w depresje...u mnie jeszcze wokolo kolezanki mowily "jak to nie karmisz piersia" "to co ze Ci leci krew z brodawek""jestes matka musisz wykarmic dziecko" i tak w kółko ...wku...lam sie i przestalalam karmic bo juz mialam dosc bólu i to ze synek byl nerwowy i sie nie najadał...Wiec teraz przy drugim dziecku podejde lajtowo:)

Iśku-a ty gdzie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry