Dotkass
Mama Ami i Kwietniówka'13 Moderatorka
witam się poniedziałkowo, po nieobecności czterodniowej...jesteśmy już w domku, boszzz jak mi brakowało naszego lasu i wsi...zmęczyłam się strasznie w mieście, ale spędziłam czas z Mamą :-)
przepraszam Was, ale nawet nie będę próbowała Was nadrobić
u nas też dziś pada, ale ciepło jest, bo prawie 15 st., ale szaro-buro...przywieźliśmy od siostry przewijak, wczoraj z Amelcią go skręcałyśmy, moja Mała- Duża pomocnica...kochana jest, tak bardzo mi pomaga i cieszy się na rodzeństwo, wczoraj powiedziała, że jednak może być też braciszek, nie koniecznie siostrzyczka, obojętnie, byle by było rodzeństwo, ba ja też jakoś zmieniłam zdanie i nie mam takiego parcia na dziewczynkę
ustaliliśmy, że jak będzie chłopak to R wybiera imię (już nawet ma ;-)), a jak dziewczynka to ja (czyt. pewnie razem z Amelcią
)
miłego dnia
przepraszam Was, ale nawet nie będę próbowała Was nadrobić
u nas też dziś pada, ale ciepło jest, bo prawie 15 st., ale szaro-buro...przywieźliśmy od siostry przewijak, wczoraj z Amelcią go skręcałyśmy, moja Mała- Duża pomocnica...kochana jest, tak bardzo mi pomaga i cieszy się na rodzeństwo, wczoraj powiedziała, że jednak może być też braciszek, nie koniecznie siostrzyczka, obojętnie, byle by było rodzeństwo, ba ja też jakoś zmieniłam zdanie i nie mam takiego parcia na dziewczynkę
ustaliliśmy, że jak będzie chłopak to R wybiera imię (już nawet ma ;-)), a jak dziewczynka to ja (czyt. pewnie razem z Amelcią
)miłego dnia

.
więc siedząc patrzę na niego i mówię, że w ciąży jestem na co Pan "to chyba w jakiejś nie widocznej" pokazując mi znaczek dla uprzywilejowanych (który w regulaminie mi się należał)...wiecie tego dnia naprawdę kiepsko się czułam to raz, a dwa tłok w tramwaju i bałam się, że mnie zgniotą...tak czy inaczej, wstałam i tak się wqrwiłam, że wcale nie cicho powiedziałam: :chce Pan usiąść to proszę", na co facet: "nie nie nie, ja nie"...na co ja ciągnęłam dalej: "no proszę niech Pan siada, jest Pan śmieszny"...i poszłam na drugą stronę tramwaju, gdzie siedziała moja Mama, i R z Amelcią na kolanach, moja Mama chciała mi ustąpić, powiedziałam, żeby siedziała...i nagle słyszę za plecami: "przecież ciąża to nie choroba"...noż qwa...chciałam powiedzieć, że starość też nie, ale sobie darowałam...jedna dziewczyna mi ustąpiła...cały dzień miałam na maxa zwalony...najlepsze, że wstałam i to miejsce z którego mnie wygoniono stało puste chyba 4 przystanki, bo każdemu głupio było usiąść