reklama

Kwietniowe mamy 2016

reklama
Gratulacje Aniu, pięknie, 10 pkt ;-) niech rosną sobie maluchy zdrowo, zobaczysz że Wojtuś szybko nadgoni wagowo.
Ale się cieszę, uświadomiłam sobie ze przecież zaraz wszystkie się rozsypiemy ;-)
 
Marzenka sweetka moze i by tak bylo tylko ze moj syn ulozyl sie poprzecznie i kompletnie nie naciska na szyjke wiec nie wiem czy zechce mu sie tak szybko wychodzic ;)
 
Damian miał straszne kolki wiec ja rzeczywiście z wielu rzeczy zrezygnowalam ale generalnie jak nic nie jest dziecku to możesz jeść wszystko tylko ostrożnie i eliminując w razie czego to co mu szkodzi. W dzisiejszych czasach dieta matki karmiącej jest trudna bo mamom się wydaje ze nic już nie jedzą a dziecko dalej ma kolki np tylko wtedy moim zdaniem trzeba się przyjrzeć temu "niczemu" bo tu np się okazuje ze mama je biała bułkę ze sklepu juz bez niczego bo dziecku szkodzi a tak naprawdę może szkodzić ta bułka, bo jest naszpikowana zmodyfikowanym glutenem... nie chodzi mi o gluten sam w sobie tylko o to jak przetworzona żywność jest nam teraz sprzedawana... Dlatego to trudne zadanie ja juz mam swoje nawyki żywieniowe wypracowane wiec myślę że dużo nie trzeba będzie zmieniac. Dieta ma byc zdrowa i raczej lekkostrawna ale to nie znaczy ze nic nie można jesc. Trzeba się przyglądać produktom w sklepie żeby były jak najmniej przetworzone, z dobrych źródeł itd.
A jak dziecko ma problemy z brzuszkiem to pierwsze się eliminuje nabial, gluten... Ostrożnie z cytrusami czy czekolada.
Sa gotowe jadłospisy w internecie to można na początku na nich bazować.
 
Podpisuje się pod tym co napisala Renia, Julia tez była kolkowa i jeszcze miała podejrzenie skazy białkowej wiec w pewnym momencie prawie nic nie jadlam. Teraz mam w planie jesc normalnie, ew później odstawiać produkty.
 
Ania gratulacje :* Chłopaki jednak troszkę mniejsze niż na usg no ale i tak spore :) Teraz czekamy na wiadomości jak się czują :)

Ja już w panikę wpadam że to niby jeszcze 8 tyg no ale to nigdy nic nie wiadomo...
 
reklama
Co do jedzenia to znowu nam położna na szkole rodzenia mówiła że jeść wszystko i nie wariować, bez żadnych diet. Ewentualnie nadmiernie słodycze i fast foody odstawić ale ja akurat to rzadko, jak już to sama w domu robię pizze czy inne takie więc tragedii nie ma :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry