reklama

Kwietniowe mamy 2016

reklama
Mi na szkole rodzenia powiedzieli ze tylko gotowane jedzenie bez przypraw, zero smazonego, zero owocow - no chyba ze gotowane jablka. Hmm ale z tego co sie naczytalam to glownie w Pl tak p odchodza, w innych krajach nie kaza matkom glodowac... Wiadomo ze trzeba uwazac z silnie alergizujacymi potrawami ale nie wyobrazam sobie takiej skrajnej diety...

Podrzucam do poczytania fajny blog, ktory prowadzony jest przez mamy-polozne, mysle ze warto przejrzec bo przy pisaniu podpieraja sie danymi naukowymi ;) Link do: Suche suchary, mokra woda, dieta, reżim i niewygoda. Wytrwaj i karm kobieto! „Dieta” w czasie karmienia piersią.

dzięki za link, blog był superrrr dopóki nie dotarłam do tego....
Link do: Co mnie czeka po porodzie? Procedury położnicze po porodzie siłami natury.
Wolałam jednk nie być świadoma tego :(
 
Wlasnie przeczytałam, rozwalił mnie tekst "czy się cos poprulo czy nie", padlam ze śmiechu :) fajnie, ze można pisac z takim humorem o niezbyt przyjemnych procedurach ;)
 
Ja tam nawet nie czytam bo jak przed pierwszym porodem obejrzalam filmiki z porodow to gotowa bylam zaplacic tys euro w szwed kolo nas zeby mi zrobili cc na zyczenie taka panike mialam:D
Popieram Miladyy czasem lepiej nie wiedziec heh
 
Każda ciąża inna i każdy poród inny więc tak naprawdę wielka niewiadoma . Ile ludzi ( czyt. kobiet ) tyle odczuć co do tego faktu ...
Jedne mają wymagania jakby były księżniczkami co najmniej a inne biorą "na klatę " to co jest ..( ja nie mówię o jakiś skrajnych warunkach ... ale o " rzeczywistości " .Wiadomo jak jest w szpitalach jakie " serwują warunki " na oddziałach pacjentom .Jak jest z podejściem do pacjentów przez personel i jakie jest wyżywienie ....
Chyba trzeba troszkę dystansu do tego wszystkiego tak dla "zdrowotności " samych siebie ;)
A co do samego porodu to no troszkę nie mamy wyjścia " wlazło to i wyjść musi " ;) było malusie tycie tyciusie a wychodzi .... no właśnie .... tylko czemu takie Wielkie :P
 
Kitki wg mnie w tym artykule nic strasznego nie ma, jest info o lozysku i o tym co robia jesli nie wyjdzie cale, troche o szyciu i badaniu zniszczen po ;) ale rozumiem ze jesli ktos sie boi albo nie lubi fizjologicznych opisow to moze nie chciec czytac :)

Blog MATAJA sam w sobie jest dla mnie bardzo wartosciowy i obala duzo "madrosci" ktore od lat kraza o opiece i wychowaniu, bez zadnych dowodow na ich poparcie. Mysle ze warto przejrzec, nawet jesli roznimy sie pogladami to wg mnie kazda moze wyniesc z niego cos dla siebie :)
 
Witaj aqq :) ja tez często nie jestem w sensie udzielania się ale podczytuje tyle ile mogę ;) zaraz zmykam bo dzieciaki mi dom roznoszą :P ( mama dwójki ) a za chwilę trójki ...
 
reklama
Bluelovi ja tez do końca się jeszcze nie spakowałam :P tzn. większość rzeczy mam już w torbie, a czesc obok torby, tylko ubranek dla Kai jeszcze nie wybrałam do szpitala.

ania50 dla mnie blog jest swietny :) ale wiadomo, ze o takich rzeczach latwiej czytac osobie., która już miała z tym do czynienia ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry