reklama

Kwietniowe mamy 2016

Samego porodu sie nie boje ...bardziej stresuje mnie puszczenie bąka czy zrobienie nr 2 podczas parcia :)lecę na serio pi ta lewatywę do apteki zeby wszystko mieć jak przyjdzie czas ;)

Ja się zastanawiam po ilu taka lewatywa zaczyna działać? ;) Gorzej jak sie spowolni od stresu i na fotelu pójdzie... ja jakoś mam ciągle czarne scenariusze :P
 
reklama
ania50 dla mnie blog jest swietny :) ale wiadomo, ze o takich rzeczach latwiej czytac osobie., która już miała z tym do czynienia ;)
Ja jeszcze nie miałam do czynienia ale o dziwo przed zajściem w ciążę się bardziej bałam porodu niż teraz kiedy wiem, że to nieuniknione :) Może to błoga nieświadomość :D
Filmików żadnych nie oglądam, koleżanek nie słucham. Jestem w trakcie czytania "Porodu naturalnego" Iny May Gaskin - połowa ksiązki to opisy porodów, nie są podkolorowane, ale nie mają na celu zastraszenia czytelniczki, więc myślę, że lepiej przeczytać tą książkę niż naoglądać się w tv czy internecie jak kobiety krzyczą ;) Po tym pewnie zaczęłabym panikować ;)

Właśnie musze sie zaopatrzyć w zestaw do lewatywy ..przed ostatnim porodem zrobiłam i czułam sie komfortowo ...teraz tez zrobię...robicie lewatywę przed?
u mnie robią w szpitalu, ale gdyby nie robili to wolałabym się sama tym zająć :)
 
Tutaj oni takie rzeczy traktują bardzo naturalnie nawet jesli sie cos przytrafi jest ok..ale sama świadomość mnie przerasta ..,wole sie przygotować w domu..ja będę rodzic w uniwersyteckiej klinice ..i napewno nie będę sama z położna ...raczej do 5 osób + mężu ;) mowie do męża ze będę rodzic z klasa w stylu Hollywood ;)...Haha dopóki mu sie nie oberwie za ten ból porodowy :)!
 
Gratulacje Aniu , czekamy na więcej info....no to się zaczęły porody... zestresowałam się i chyba dzisiaj dokładnie posprawdzam co mi jeszcze brakuje....
 
Milady w moim przypadku bylo tak ze polozna zrobila lewatywe i kazala pochodzic wokol kibelka i wytrzymac jak najdluzej czytaj u mnie okolo 4-6 minut ;) a wiecie czemu wokol kibelka :) pozniej to juz w kibelkku wedrowalam :))
 
Ja myślę, że takie rzeczy o których piszecie się zdarzają na porodówkach i nie są niczym niezwykłym, przecież wiadomo, że celowo tych bąków czy innych rzeczy nie puszczasz tylko to niezależne od Ciebie :) U nas lewatywy robią chyba na życzenie, nam położna radziła, że jak chcemy to można sobie czopki glicerynowe kupić i zaaplikowac jak skurcze się zaczną. Ale mówi o tym pod kątem takim że kobiety często są tak zestresowane tym czy czegoś nie zrobią że nie chcą przeć i to utrudnia poród, więc lepiej żeby te czopki zastosowały i miały komfort psychiczny. Ja też je kupiłam, ale jak przyszły skurcze to w ogóle o nich zapomniałam, jak pisze Renia było mi wszystko jedno :) I 2 h przed fazą parcia sama się "opróżniłam" jak napisała Martita, organizm jakoś za mnie to załatwił.

Bluelovi gadam o tej torbie od tygodnia ale spakować się nie mogę, ale lista już jest :)
 
dziewczyny czy coś mi umkneło?? czy Ania narazie nic nie pisała?? co chwile wchodzę i sprawadzam.

co do porodu ja bede miała cc i znowu stresuję się samym wkłuciem( ja sie w takich sytuacjach trzese jak nie wiem, poza tym nie lubie jak ktos przy mnie za duzo gmyra;)), potem stresuje się czy jakiegos zatoru nie dostane, czy serce moje da rade, czy Alunia złapie pierwszy oddech... itp

swoja drogą przeszłamna wiekszą dawke dopegytu i dalej lipa...cisnienie nagranicy.Jutro ide do kardiologa...
 
reklama
Mi zrobili w szpitalu lewatywe szybko zadzialala potem to już właściwie cały czas mi się chciało kupę ale to już chyba parte tez miałam bo zaraz jak wróciła położna to się kazała na fotelu klasc. A przy porodzie było z 10 osób bo jeszcze od wcześniaków przyszli lekarze i pielęgniarki, pamiętam ich jak przez mgle...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry