Antus zszywanie nie trwa tak długo. Jak przekręciłam głowę i patrzyłam na corcie co z nią robią, jak wyciera ja, ważą , badają. Wcześniej mi ją jeszcze pokazali żebym zobaczyła ze dziewczynka. Na sali pooperacyjne leży się bez dziecka- raz ze nie można głowy podnosić, dwa ze schodzi znieczulenie i dochodzi do ciebie cały ten ból. Mnie dodatkowo bardzo telepalo po znieczuleniu wiec mnie jeszcze kocem przykryli. Bardzo pilnowałam głowy żeby nie podnieść bo potem podobno strasznie boli. Oprócz pielęgniarki nikt na salę nie wchodził. Tam nie ma odwiedzin. Ja urodziłam o 9.05 a mała mi przynieśli juz dobrze popołudniu na karmienie. W międzyczasie panie nas umyly, zmieniły co miały zmienić. Nie pamiętam jak z jedzeniem ale chyba się nic nie jadło. I dziecko na noc zabrały bo pionizowanie było dopiero nad ranem kolejnego dnia.